W połowie stycznia zakończyłem mój związek albo moja była to zakończyła. Ogólnie w grudniu zacząłem podejrzewać że ona piszę z innymi facetami. W trzech króli spędzaliśmy wspólnie wieczór i zapytałem się jej trochę w żartobliwym tobie czy mnie zdrada i ilu ma bolców na boku. Myślałem, że odbierze to jako żart i też mi dopiecze jakimś żartem o moich kochankach, ale ona się nagle obraziła i zrobiła awanturę że zrobiłem z niej dziwkę. Wieczór skończył się inaczej niż planowaliśmy. Po kilku dniach wróciliśmy do tego tematu, żeby to wyjaśnić i kolejny raz wybuchła anwatura, ale na tyle mocna że oskarżyła mnie o brak zaufania i szacunku do niej. Tego dnia zerwaliśmy i ona wyszła z domu. Po kilku dniach wróciła w towarzystwie przyjaciółki po swoje rzeczy. Byłem załamany po tym wszystkim, ale uznałem że związek nie może się rozpaść po takim żarcie albo jakimś kłamstwie, ale jednak okazało się że mówiłem prawdę i to ją zabolało. Kilka dni temu dowiedziałem się od wspólnego znajomego, że pod koniec stycznia widział ją w towarzystwie innego mężczyzny, a później jeszcze kilka raz mijał ich jak siedzieli w jego audi. Konkluzja jest taka że związek się zakończył po posiedzeniu prawdy na jej temat i to ją zabolało, że zachowuje się tak a nie inaczej. Oczywiście zrobiła mi awanturę i zrzuciła winę na mnie żeby móc z czystym sumieniem cieszyć się nowym związkiem. Popytałem o tej jej nowego chłopaka to to podobno toksyczny facet który nie traktuje kobiet z szacunkiem ale najwyraźniej dostrzegła w nim coś czego nie mam ja. Straciłem do niej resztki szacunku bo nie dość że kłamała bez mrugnięcia to jeszcze zrobiła mi awanture o to że chciałem dowiedzieć się prawdy. Cztery lata życia zmarnowane bo nie jest to żadna lekcja tylko czysty zawód#logikarozowychpaskow #samotnosc #przegryw #zwiazki

