Muszę to z siebie wywalić, bo męczy mnie ta informacja od poniedziałku, choć nigdy takich rzeczy tutaj nie robiłem.Byłem z dziewczyną 2 lata, miała swoje wady, ale też bardzo dużo zalet. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny, ale ostatecznie w pewnym momencie zerwaliśmy ze sobą, ale mimo to spotykaliśmy się i spaliśmy czasem u siebie przez prawie rok. W marcu 2022 stwierdziłem, że ta relacja zmierza donikąd. Czasem gdy były jakieś okazję czy urodziny to pisaliśmy do siebie i składaliśmy życzenia z czego wychodziły jakieś tam rozmowy.W poniedziałek po 2.5 roku mieszkania w Gdańsku (przyjechała tutaj do mnie po tym jak wróciliśmy z Niemiec za jej namową, bo chciała mieć bliżej do rodziców) napisała do mnie odnośnie rzeczy którą tam kiedyś mój znajomy jej pożyczył i chciała się dowiedzieć co ma z nią zrobić, bo za miesiąc zdaje mieszkanie i wyprowadza się do Szczecina, bo "etap Gdańska" się zakończył.I wiecie co? Mimo, że bywało różnie i to ja na własne życzenie skończyłem relację to teraz tak sobie pluje w brodę, że ten czas zmarnowałem...Zamiast utrzymywać kontakt, przyjaźnić się, a po czasie jakbyśmy oboje (a może bardziej ja i przeprowadził turbo szczerą i krytyczną wobec siebie rozmowę) poukładali sobie w głowie, wyjaśnili wszystkie niesnaski przez które zerwaliśmy to poszedłem w drugą stronę i definitywne ucięcie kontaktu mimo, że mamy do siebie rzut beretem.Także Ona za miesiąc stąd wyjedzie i zapewne więcej okazji na autorefleksje i spróbowanie raz jeszcze nie będzie. Jest mi gdzieś tam przez to w chuj przykro, bo tyle wspomnień pójdzie się pieprzyć...Tak, na własne życzenie się to dzieję, jestem idiotą. Pomęczy parę dni i przejdzie, potem może znów parę dni jak już wyjedzie.Teraz myślę sobie, że źle zrobiłem oferując pomoc z czymkolwiek przed wyjazdem, bo być może napiszę i jeszcze się spotkamy ten ostatni raz.Także #niebieskiepaski i #rozowepaski jeśli czujecie, że ten ktoś to ta właściwa osoba to idźcie na kompromisy, zmieniajcie swoje negatywne cechy i ROZMAWIAJCIE.#zwiazki #wyznania

