Ej mirki jaki jest sens tego życia? Piszę to z perspektywy 31-letniego singla.U większości osób pętla życa wygląda podobnie:-> PRACA -> DOM -> jedzenie -> odpoczynek -> jakieś obowiązki -> pierdoły w czasie wolnym -> przygotowanie do pracy -> sen ->J----y dzień świstaka, że zwariować można. W czasie wolnym zamiast zamulać w internecie to można sobie iść na rower czy do kina i to jest wielkie urozmaicenie tego szarego życia. Ja się nie dziwie, że sporo osób chleje żeby oszukać swój mózg że jest fajnie. Tak samo nie dziwie się, że ktoś bezmyślnie zakłada rodzinę i ma dzieci, bo może to go zmusza żeby miał cel w życiu.Jeśli ktoś nie rozumie tego wpisu i żali to niech się podzieli ze mną co takiego robi, że nie odczuwa bezsensu tego życia? Bo nawet głupie gierki mnie znudziły i wpadłem w pętle, że kompletnie nic w moim życiu się nie dzieje. Może to kwestia, że nie mam za bardzo znajomych w tym wieku? Czuje się jak jakiś NPC, który powtarza te same czynności każdego dnia.

