No to mireczki, po związku czas na #tinder tradycyjnie, mam wrażenie, że kiedyś dziewczyny tam były bardziej bezpośrednie, to tylko moje odczucie czy wasze też? Łatwiej było się zgadać na coś mniej zobowiązującego, teraz większość twierdzi, że jest nastawiona głównie na związek - co lepsze, w sobotę spotkałem się z dziewczyną, która pisała że wręcz brzydzi się takimi relacjami, normalnie bym się z nią nie spotkał, ale że planów na wieczór nie miałem to już lepsze wyjście na piwko niż siedzenie na mieszkaniu i teraz wychodzi na to, że po tym spotkaniu musi zacząć się brzydzić też sama sobą. Dlatego pytanie dla mirków, które randkują teraz na tinder i #badoo jakie są wasze odczucia w tej kwestii? Jaką przybieracie "taktykę"? Jestem przyzwyczajony do tego, że przed spotkaniem wolałem od razu nakreślić to czego szukam, ale wychodzi na to, że #rozowepaski obrały trochę taktykę #niebieskiepaski i piszą, że szukają czegoś stałego tak na prawdę licząc głównie tylko na seks? Poruszacie tą kwestię przed spotkaniem, czy rzucacie jedynie podteksty i jak dziewczyna się nie zniechęci to proponujecie spotkanie?

