Na wykopie często demonizuje się #zwiazki, śluby czy posiadanie dzieci. Moi rówieśnicy, znajomi ze studiów, itd. mają już swoje rodziny, mieszkania na kredyty, dzieci i... jakoś nie wydają się nieszczęśliwi z tego powodu krótko mówiąc, więc jak to jest? Bo nie rozumiem tej logiki i czarnowidztwa #blackpill że jak to ma wyglądać niby? Ile mam czekać aż te przepowiednie się sprawdzą i to oni (wygrywy) będą przegranymi a ja (przegryw) ostatecznie zatriumfuje? Bo póki co się nie zapowiada, żeby jak to wszyscy straszą chadami za każdym rogiem, którzy tylko czekają żeby odbić ci żonę. Rozumiem, że mam cope'ować że pewnie tam rozgrywa się dramat ale ja tego nie widzę albo mi nie mówią, ewentualnie te szczęśliwe pary to hologramy i obłuda na pokaz?

