Czy ktoś miał może taką sytuację, że z wysokiego libido dostał nagle zerowe, wzwód na 70%, praktycznie brak orgazmu lub subtelny i utracona umiejętność skupienia? Cała ta sytuacja przytrafiła mi się z dnia na dzień x lat temu, gdy wziąłem euthyrox n50 na niedoczynność tarczycy na noc, rano obudziłem się jak w obcym ciele, bez libido i skupienia. Lekarz niestety nie umiał mi pomóc na moje dolegliwości inaczej niż kręcąc dawką euthyrox. Wydałem tysiące na zbadanie tego na ślepo. Zbadałem katecholaminy (w tym dopaminę), serotoninę, testosteron wolny, kortyzol i masę innych - wszystko w normie. Tarczycę od tamtej pory mam uregulowaną (tsh, ft3, ft4 w normie), stan zapalny zagasiłem niedawno za pomocą diety i suplementów (anty-tpo i anty-tg są prawie zerowe), ale libido wzrosło może o 5% od momentu sprzed utraty, dziś bywa subtelne, a czasem niestety zerowe. Medikinet bardzo pomaga mi się skupić, ale pogarsza libido, miałem nawet raz problem ze wzwodem po nim. Za kilka miesięcy mam kolejną wizytę u psychiatry i chciałbym z nim to omówić, bo na pierwszej nie dość, że było mi głupio o tym gadać, to nie zdążyłem, ale zastanawiam się, czy ktoś z was miał coś podobnego i czy wie, co to mogło być i co psychiatra mógłby przepisać, bym mógł się przygotować do rozmowy i sprawdzić możliwe skutki uboczne? Dzięki za wszelkie odpowiedzi. #adhd #tarczyca #zdrowie #medycyna #psychiatra #leki #medikinet

