Opublikowane

Kiedy jest odpowiedni moment na rozpoczęcie współżycia w związku?

Kiedy zaczyna się odpowiedni moment na rozpoczęcie współżycia w związku?Dla szerszego kontekstu: Znamy się z dziewczyną od czerwca zeszłego roku. Ja 24 lata, ona 19. Natrafiliśmy na siebie w internecie, chociaż nie na żadnych apkach randkowych. Neutralny grunt, powiedzmy. Szybko złapaliśmy wspólny język, i ja też całkiem szybko zacząłem napominać, że fajnie byłoby spotkać się któregoś razu w realu. Zgadzała się, chociaż mówiła iż potrzebuje tego czasu. Miałem swoje sprawy na głowie, nie spieszyło mi się, nie przeszkadzało mi to. W końcu udało się w kwietniu tego roku. Potem kolejne spotkanie, i kolejne, i kolejne. Widywaliśmy się regularnie co 2-3 tygodnie, niekiedy nawet co tydzień. Łącznie już kilkanaście razy. A wypada nadmienić, że dzieli na spory kawał - ona z centrum, ja z Pomorza. Ustalamy te spotkania mniej więcej w połowie drogi. Jakoś niedawno coraz częściej zaczynamy temat wspólnego zamieszkania, kiedy tylko skończy szkołę.Mamy podobne podejście do życia, zbliżone cele i priorytety. Wiem, że jest dobrą kandydatką do spędzenia z nią reszty życia... Ale spokoju nie daje mi w zasadzie tylko ten jedyny aspekt seksu. Widzę, że nie jestem jej obojętny. Inicjujemy rozmowy pół na pół, nie ma tak że tylko ja się odzywam jako pierwszy. Sama też proponuje spotkania. Tak jak ja jeździ te ponad 2 godziny, żeby się ze mną zobaczyć. Nawet przywozi ze sobą jakieś własnoręcznie wyhaftowane drobne prezenty, czy wypieki. Więc śmiało można powiedzieć, że jej zależy. Ale zaczynam myśleć, że zależy jej na mnie bardziej jak na dobrym koledze, czy przyjacielu. Nie czuję z jej strony żadnego pożądania. Oczywiście sam seks nie jest najwyższą wartością w życiu, wiem o tym, ale wciąż stanowi jeden z paru głównych filarów związku (i zdania nie zmienię). I nie chodzi o to, że miałaby ona odstawiać jakieś cuda rodem z filmów porno. Nie jestem modelem z okładki, ale brzydalem też nie. I chcę po prostu czuć, że podobam się jej z wyglądu, i jestem tak samo atrakcyjny jak z charakteru.Ona od początku była bardzo "ostrożna" jeśli chodzi o bliskość. Tak samo jak ja nigdy wcześniej nikogo nie miała, i to po prostu widać. Aż za bardzo. Przy pierwszych spotkaniach zdarzały jej się mocno nieswoje reakcje na dotyk, ale popracowałem nad nią na tyle, że niektóre drobniejsze kontakty inicjuje nawet sama z siebie. Niemniej o niczym poważniejszym wciąż nie ma jeszcze mowy. I ona nie wie kiedy będzie gotowa. I nie mam pewności czy na tym etapie to wciąż normalne. Nie należę do zwolenników seksu na pierwszych randkach, jeszcze przed poznaniem się na dobre... Ale czy to nie jest już po prostu odpowiedni moment? Zmusić jej nie zmuszę, wiadomo. Niby mógłbym, w teorii. Tylko po co. Chodzi o to, by to pożądanie było szczere. A skoro trochę już czekam, i nie wiem ile mam jeszcze czekać, to zaczynam już wątpić że to w ogóle nastąpi.Nie chcę by za bardzo siadło mi to na głowę. Powoli coraz bardziej gubię się w tym, co powinienem zrobić. Rozstać się i szukać innej? Albo już w ogóle definitywnie odpuścić sobie związki? Czy trwać w tym co jest, pogodzony że na pewne rzeczy nie mam co po prostu liczyć?#seks #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
012

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
operatywny-innowator-30 pisze:
@luxkms78 a później okazuje się, że to nie ten/nie ta, próbujesz dalej, znowu falstart i jeszcze raz nie to ( ͡° ͜ʖ ͡°) No chyba nie do końca o to chodzi
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdyscyplinowany-fundamentalista-63 pisze:
Najlepszy moment to tuż po zawarciu małżeństwa. Współżycie to najbardziej intymna sprawa i warto ją robić z ludźmi, którzy NAPRAWDĘ nas kochają.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Basiura89Cóż, no niestety temat jest właśnie nieco skomplikowany. Pewnie wynika to z różnych etapów życia, i tyle. Ja nie mam parunastu lat, by miesiącami chodzić za rączkę, ona z kolei niby mówi że jest co do mnie zdecydowana, ale słowa słowami, a na pewne czyny odwagi nie ma. Trochę się to kłóci, więc i głupieję.A poza tym ja znam takie, które dziewictwo trzymały nie tylko do ślubu, ale aż do swojej śmierci... Tylko jakie to ma znaczenie?Ten tekst o porzucaniu związków wynika natomiast z tego, że nie jestem chodzącym ideałem jak ty, do którego kleją się wszystkie kobiety jedna za drugą, i jeśli nie uda mi się z nią, to tak naprawdę szkoda zachodu aby "próbować" dalej. Bo parę lat wcześniej chciałem czegoś więcej z jedną, ale nie wyszło. Potem trafiła się inna, która z kolei zarywała do mnie, ale miała zbyt wiele problemów z psychiką abym chciał w to wejść.Więc tak w zasadzie dwie jako tako szanse przez 8 czy 10 lat. Nie mam ani pieniędzy, ani statusu, ani wyraźnie ponadprzeciętnego wyglądu, ani nawet auta ze względu na swoją niepełnosprawność. Ciężko mi zaoferować cokolwiek poza samą osobowością, i ciężko powiedzieć ile lat musiałbym czekać aż uda mi się spotkać kolejną, której te wszystkie braki nie będą przeszkadzać.Dlatego czemu miałbym nie odpuścić, skoro to całkiem sensowne wyjście? Trafi się ktoś przypadkiem, to się trafi, ale życie ma też wiele innych aspektów na których można się skupić, zamiast na relacjach romantycznych.@kasiknocheinmal
tego to akurat nie wiesz, bo widujecie się de facto na randkach, a nie mieszkacie czy pomieszkujecie ze sobą.
Wiadomo że nie miałem tego na myśli aż tak dosłownie. Bo na upartego to można powiedzieć, że nie znasz tej osoby w pełni nawet po 40 latach małżeństwa. Bo i po takim czasie ludzie potrafią odwalać różne rzeczy.Ponad rok bardzo regularnego kontaktu i parę miesięcy spotykania się to i tak dłużej niż ~95% współcześnie formowanych związków. Więc tak, wciąż sądzę że najważniejsze o niej wiem, i na podstawie tego da się z nią zbudować długotrwałą relację.Nie pije, nie pali, agnostyczka, bez skrajnych poglądów w jedną lub drugą stronę, nie leci na pieniądze. Nie ma traumy po swoich ex. Nie focha się, nie robi awantur, da się z nią omówić każdy temat. Jedyny mankament, który co do niej mam, dotyczy właśnie tego co opisuję w poście. Że mogłoby jej bardziej zależeć na bliskości.
Weszliście w ogóle w jakąś bliskość fizyczną czy to, co opisujesz, to przytulenie na cześć i do widzenia?
Tak, weszliśmy. Przecież nawet pisałem, że sama od siebie to inicjuje... O seksie rozmawiamy, ja problemu z tym żadnego nie mam, ona też potrafi o tym mówić, choć raczej tylko ze mną. Jest wychowana w wierzącej rodzinie, chociaż sama do kościoła nie chodzi, i rodzina się z tym pogodziła ostatecznie. Tak jak pisałem wyżej, agnostyczka. Sama kiedyś zaczęła temat współżycia przed czy po ślubie, i sama mówiła że nie wyobraża sobie po, gdyż musi jednak sprawdzić partnera, czy się zgrają pod tym względem. Ale nie chce tego robić z byle kim, tylko musi być pewna co do tej osoby. Woli jednego chłopaka i nie musieć szukać kiedyś drugiego.I ja to rozumiem, mam tak samo, i przespanie się z dziewczyną co do której nie czuję żadnej więzi, zwyczajnie nie jest dla mnie. Bo inaczej szukałbym samego seksu, o który dzisiaj jest o wiele łatwiej niż o stały związek. Tylko moim zdaniem czas już chyba nadszedł, i zwyczajnie przykro mi z tego powodu, że muszę być aż tak "testowany". Ile to ma jeszcze trwać? Trzy miesiące, pół roku, a może pięć lat? No niestety siłą rzeczy powstaje we mnie przeczucie, że nie jestem wystarczający, i tylko kwestią czasu będzie aż odbije się to negatywnie w ten czy inny sposób.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
operatywny-innowator-30 pisze:
to jakiś bait? Dziwica nie daje ci od razu, więc zastanawiasz się, czy nie porzucić tematu związków na zawsze? xdW ogóle jak się spotykacie w połowie drogi, to gdzie ten seks chcesz uprawiać? Jakiś hotel niekoniecznie jest dobrym pomysłem na pierwszy raz. Dziewczyna nie jest doświadczona nawet w dotykaniu się z mężczyzną, a co dopiero w seksie. Prawdopodobnie będzie potrzebowała do tego jak najbezpieczniejszych warunków, tj. domowego zacisza. A to i tak nie znaczy, że od razu ściągnie majtki. Wbrew temu co się pisze na wykopie, nie każda różowa ma lekkie podejście do seksu. Dla niej może to być duża rzecz i wiązać się z koniecznością odczuwania zaufania, przywiązania, poczucia bezpieczeństwa, żeby w ogóle wskoczyć na ten poziom.Stopniowo zwiększajcie intymny dotyk plus rozmawiajcie, żeby w ogóle znać wzajemne poglądy w tym temacie.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

qqpjkvg9m9bbf9lb1y4cakqc

Dodane: 29 lipca 2025 - 12:47:56
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy