Dlaczego Polscy psychiatrzy przepisują leki 2 generacji, kiedy od dawna są refundowane przez państwo nowsze 3 generacji które niwelują wiele poprzednich skutków ubocznych? Brałem pewien lek na noc, byłem spuchnięty na twarzy i brzuch mi urósł chociaż nigdy nie tyłem a rano czułem się jakbym był przykuty do łóżka bo tak mnie zamulało. Schudłem po krótkim czasie jak zacząłem przyjmować lek który mnie nie przykuwał rano do łóżka i nie zawieszał za dnia. A kiedy go zaproponowałem to usłyszałem " skąd pan o tym leku wie? ". To jak w zusie gdzie możesz być kaleką a oni i tak ci powiedzą że możesz być zdolny do pracy i się musisz sądzić by sąd ci przyznał rację? Były takie w telewizji przypadki. Z tym że jak się nie doinformujesz to dostaniesz jakiś syf który każdy psychiatra szpitalny ci wciska. Mojemu ojcu rozpuściło się biodro i gdyby nie operacja byłby na wózku i całkiem możliwe że stało się to po leku który dostawał przez lata bo jak przepisali mu nowszej generacji to tak go przestało zamulać i przestał być senny, bo psychiatrzy mu jakiś przepisali teraz nie pamiętam nazwy. Nawet jest obszerny artykuł w internecie o działaniu tego leku i jego skutkach ubocznych w tym że może rozpuścić właśnie biodro. to było parę lat temu. Dlaczego tak wciskają leki 2 generacji kiedy już są refundowane leki 3 generacji od dobrych lat? Chyba są sprawdzone?#Pytanie #farmakologia #psychiatria #Lekarz #lekarze #Medycyna #polska

