Gdzie poznać dziewczynę mając 25+ lat nie mając znajomych?Praca - większość to faceci. Nawet jeśli jest jakaś dziewczyna to zajęta.Studia - zaoczne, więc tzw. życia studenckiego nie miałem. Poza tym to już za mną, na kolejne się nie wybieram w najbliższym czasie.Oprócz tego próbowałem "wyjść do ludzi":1. Kursy tańca. Próbowałem się zapisać do kilku szkół, w większości mnie odrzucili z powodu braku partnerki. Tam gdzie mnie przyjęli to nikogo nie poznałem. Większość uczestników to faceci 30+ szukający żony. Dziewczyny jeśli już były to za chwilę ich nie było (czytaj na kolejnych zajęciach) bo czuły się źle będąc podrywane cały czas przez jakiś zdesperowanych typów.2. Wolontariat dla zwierząt90% to kobiety 30+ i nastolatki. Facetów co prawda nie było zbyt dużo, ale i dziewczyn w moim wieku też nie. Nie wiem czy to specyfika tego konkretnego wolontariatu, ale innego w okolicy nie mam.3. Wycieczki dla singliOciepanie, zlot simpów i desperatów. Byłem na kilku wycieczkach lokalnych i zagranicznych, z różnymi ludźmi i zawsze tak samo - pełno chłopa co to albo szukają okazji do nachlania albo do znalezienia dziewczyny. Dziewczyn bardzo mało, a jeśli już to przeważnie starsze ode mnie i kompletnie niezainteresowane nawiązywaniem znajomości.4. Wycieczki (ale nie dla singli)Podobnie jak w pkt.3 tylko bez pretekstu szukania drugiej połówki. Większość jeździ z grupą znajomych lub drugimi połówkami i nie są zbytnio zainteresowani szukaniem nowych znajomych. Często było tak, że 90% grupy odłączało się od głównej grupy (czyli nas wszystkich) i np. zwiedzało we własnym gronie (znajomych lub drugich połówek).5. Silent discoJeśli ktoś nie słyszał o czymś takim to jest to impreza na której każdy zakłada słuchawki, wybiera jeden z kilku kanałów i słucha/tańczy do muzyki (na każdym kanale leci inna piosenka). Jak myślicie czy udało mi się kogoś poznać? Nie. Większość to byli imprezowicze i grupy znajomych/pary, nie wiedziałem jak się wkręcić w towarzystwo.6. Aplikacje randkoweTinder, Badoo, FB Randki, Boo, Sympatia. Konta miałem tam założone przez 3-3.5 roku (teraz jest usunąłem). Efekt? Dwie randki po których panny mi powiedziały, że nic z tego nie będzie i papa. Poza tym, zero polubień, zero matchy. Z kilkoma udało mi się wymienić kilkoma wiadomościami, ale najczęściej po 2-3 dniach ghosting, nawet nie zdążyłem zaproponować spotkania. Tak, miałem kupione premium (które miało pomóc), ale to nie pomogło. I tak, dawałem zdjęcia z wyjazdów czy zwierzakiem (to też podobno "magnes na laski"). 7. JuwenaliaByłem (jak jeszcze studiowałem). Podobnie jak na wycieczkach - same pary albo grupki znajomych. Nie wiedziałem jak mam się wbić/wkręcić w ich towarzystwo. Przecież nie podejdę do jakiejś i nie powiem "Cześć, jestem samotny, mogę być waszym kolegą?".8. DiscordKilka lat temu próbowałem (jak miałem mniej niż 20 lat). Dołączyłem na kilka serwerów stricte do poznawania ludzi. Dziwnie było bo każdy się tam znał i rozmawiali tylko ze sobą. Nowi, tacy jak ja, nie odzywali się bo nie mieli jak (ani nie wiedzieli o czym można rozmawiać). Jednak udało mi się poznać koleżankę z którą znajomość trwała przez 3 miesiące (nie spotkaliśmy się bo odległość przeszkadzała i obydwoje mieliśmy szkołę/uczelnię), potem nagle napisała że poznała kogoś u siebie i znajomość się zakończyła. Po tym już nie udało mi się nikogo poznać przez Discorda - albo trafiałem na serwery gdzie same nastolatki albo ludzie co mieszkają na drugim końcu Polski (dosłownie).Pomysły mi się skończyły.#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #pytaniedoniebieskichpaskow #pytaniedorozowychpaskow

