czy umie ktoś wytłumaczyć czemu w mężczyznach jest tyle pogardy wobec słabszych facetów? a już szczególnie wobec takich po przejściach co to przez depreche czy jakieś przykre historie mają różne rodzaju braki (czy to społeczne czy to umiejętności etc) i uważają że najlepszą metodą będzie po prostu gnojenie? Przecież to jest typowa filozofia starego który nawala kijem a potem widząc że wyrósł mu aspołeczny dziwak mówi zdziwiony "widać za mało cię prałem". Z czego to wynika? czemu największym wrogiem faceta dalej jest drugi facet (a nie kobieta jak to ględzą) i jak sobie radzić z takimi ludźmi jeśli zmuszeni jesteśmy z nimi współpracować?#psychologia #logikaniebieskichpaskow

