Piszę to jako przestroga dla osób, które mogą być w podobnej sytuacji do mnie.W wieku szkolnym mimo dużego powodzenia wśród dziewczyn, balem się wchodzić w związki, byłem dość wycofany w relacjach międzyludzkich, wolałem głównie sam spędzać czas lub w męskim gronie. Dalem dla siebie cel, ze bedę wchodził w zwiazek dopiero po studiach i jak pracę zdobędę. Tak jak powiedzialem, tak uczyniłem. W tym czasie bardzo mocno wzrosla mi pewność siebie i ogólne ogarnięcię życiowe. W wieku 26 lat zakupilem mieszkanie, które na spokojnie spłacam, a od lat przestalem sie także bać kobiet i relacji z nimi związanymi Skonczyłem studia, dostalem wymarzoną pracę, dobrze zarabiam i tak jak postanowilem, zacząłem szukać wybranki życia i to jest dramat. Mimo wielu par i wielu randek, zdolalem tylko mieć 2 miesięczny związek. Większość wywalała się na etapie 1 randki/pisania. Niestety mieszkam w małym miasteczku i dosłownie 99% kobiet jakie znajduje jest w promieniu 60km ode mnie (miasto wojewódzkie). Z racji dobrej pracy w mieście nie zamierzam się ruszać z mojego miasta, a wątpię, że sporo dziewczyn ze studiów wróci do mojego miasta. Zdarzają się też osoby z mojego miasta, ale to albo mi nie odpowiadają, albo po prostu w trakcie rozmowy do siebie nie pasujemy. Przez pół roku byłem na kilkunastu randkach, nawet jeździłem ponad 60km, aby sie z kims spotkać, ale niestety w wielu takich przypadkach odległość była jedynyną przeszkodą do związku. I tak psychicznie z dnia na dzień staczam sie coraz bardziej. Gdyby nie moje hobby jakim jest sport miałbym depresję na 100%. Często mam doły w ciągu dnia, gdzie nawet płaczę. Hobby powoli nie daje przezwycieżać tego uczucia. Boję się, że kiedyś coś mi na głowę wejdzie i będzie tragedia. Ostatnio dziewczyna, która mocno o mnie zabiegała na studiach przez kilka lat, nie tak dawno urodzila dziecko. Znajomi albo planują ślub, albo czekają na dziecko i już uprzedzam, nie, nie mają nikogo aby mnie zeswatać, a jak mają, to na drugim krańcu Polski. Ten fakt sprawia, że dostaję życiowo w mordę coraz bardziej Co radzicie w tej sytuacji? Dalej szukam i się nie poddaję, ale jest ciężko. Nie wiem, mam szukać powoli pracy w większym mieście? Problem jest taki, że w obecnej pracuję dopiero rok.#zwiazki #tinder #samotnosc #depresja

