Opublikowane
Niesamowite jak czynnik ludzki potrafi obrzydzić pracę. Wydawałoby się, że koncepcja pracy jest prosta - przychodzimy, uczciwie robimy swoje, żeby zarobić na chleb, wychodzimy. Ale nie. Bóg mi świadkiem, a w pracy był wołany wiele razy, że gdzie bym nie poszedł, tam trafię debila, któremu uda się w mniejszym bądź większym stopniu obrzydzić mi pracę. Młodość przepracowałem na budowie, więc na całokształt patrzyłem przez palce. Człowiek zakładał, że branża dzika, to i ludzie z odchyłami. Ale ponownie nie. Potem były jakieś usługi, trochę produkcji, jakieś korpo. I wszędzie jest to samo. Zawsze, kurła zawsze w tym kraju nieszczęsnym, musi się trafić jakaś Anetka, której przeszkadza ton głosu, jakiś Brygadzista Janusz którego każdy chce zrobić w ciula czy Lider Oskar, który w niedzielę protestuje o złotówkę podwyżki pod zakładem jak żebrak, a w poniedziałek chce podnosić normę, kosztem niedojedzonej kanapki. Jedyna różnica między budowlanką, a resztą to fakt, ze odpada dualizm. Chyba tylko w tym sektorze są ludzie, którym podpadniesz pracując, bo [pod]świadomie wiedzą, że to stawia ich leserstwo w złym świetle.Ale reszta to to samo. Zawsze ktoś i coś. Jak powstanie zakład w którym pracuje się w kneblach i nie można przez 8 godzin otworzyć mordy to tam idę. Takie małe czwartkowe refleksje z #zalesie w tle, bo ostatnio podłapałem nową pracę, wszystko mi pasuje, ludzi kocham, ale trafił się jeden palant i już totalnie wszystko mi obrzydło. Najgorsza jest chyba świadomość, że jego zarzuty w stosunku do mnie, to nie jest temat organizacji pracy czy chęci do pracy, a kwestia czystej wprawy (mimo że nawet bez owej, rezultat na koniec dnia jest satysfakcjonujący). Która w tej pracy przychodzi z czasem i nikt nie ma prawa ode mnie na tym etapie wymagać perfekcji (mam wręcz taką nalepkę jak kasjerzy na przyuczeniu). No i tak człowiek robi. Z zaciśniętymi zębami. Kłócić bym się mógł, tylko to bez sensu. Dobiłbym tylko atmosferę, bo w gruncie rzeczy zdaje sobie sprawę, że jego obiekcje to tylko bragga. Chłop po skończeniu zawodówki nauczył się jednej rzeczy jak małpa i teraz całe otoczenie musi widzieć jaki On jest dobry, a reszta się nie nadaje (można nawet powiedzieć, ze to parafraza).Jedyne czym żyje, to świadomością, że w najbliższych kilku miesiącach jestem w stanie tę pracę wykonywać lepiej niż to chodzące sadło (predyspozycje do pracy wynikające z hobby/doświadczenia zawodowego i znacznie lepsza kondycja fizyczna), a wtedy zamierzam być pasywno-agresywny jak nigdy w życiu. Każdemu w tej firmie podam pomocną dłoń, bo ludzie trafili mi się świetni, ale dla tego zgniłego jabłka, będę grał oscarową rolę chama. I wiadomo, że narcyz zawsze znajdzie argument przeciw. Ale mając czarno na białym wyższą efektywność pracy, żaden As nie zostanie mu w rękawie, bo zaspokajając własną sumienność w 100%, będę miał głęboko w dupie resztę wymyślonych obiekcji.#pracbaza
––

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clj6svdfm04uo37rsb1o20gma

Dodane: 22 czerwca 2023 - 09:06:40
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy