Opublikowane
Dlaczego w Polsce pracodawcy zawsze chcą wszystko na gotowe? Czy rubryka "wymagania" to jakieś zawody? Memy o 20 latkach z 10 letnim doświadczeniem zawodowym znałem, ale dopiero teraz upewniam się, że dużo w tym prawdy.Na swoim przykładzie : obecnie zmieniam pracę, pracuję w sektorze budowlanym, jestem operatorem wiertnicy, pompy, studnie, te klimaty.I oczywiście oprócz operatorów/majstrów, trafiam też na ogłoszenia dla pomocników wiertacza. I np. oprócz istotnych wymagań, jak prawo jazdy czy sprawność fizyczna, bardzo dużo jest gówno wymagań.Po chvj Januszowi pomocnik z "doświadczeniem w pracy z rdzeniówką", skoro rdzeniówka to idiotoodporne urządzenie, którego zasadę działania jesteś w stanie wytłumaczyć w 10 minut? Po co komuś mityczna wiedza geologiczna, skoro pomocnik 90% czasu dokłada żerdzi? To ja mam takie rzeczy wiedzieć, a nie pomocnik.Kogo taki pracodawca chce odsiać? Zamiast przyjąć młodego i go przyuczyć w jedną dniówkę, to otwiera okienko dla 40 letnich Mariuszy pomocników z problemem alkoholowym. Potem taki Mariusz przyjdzie do pracy i np. okazuje się, że jego doświadczenie to 2 miesiące wiercenia na kompresor, my wiercimy praktycznie tylko na płuczkę, chvj z jego doświadczenia, ale ma doświadczenie.Czy to chodzi o wychodzenie z pozycji "płacę i wymagam" czy o co chodzi? Od mojej młodości nic się nie zmieniło.Pracodawcy nie dadzą od siebie minimum, nie wierzą w ludzi, wyciągają wymagania z dupy, a potem płacz, że rąk do pracy nie ma.No sorry, ale jak młody widzi, że u Ciebie ludzie z 20 letnim stażem, dalej robią za pachołów, to jak ma być zmotywowany?Zero od siebie, tylko gotowe brać, nic nie nauczyć dzieciaka, rekrutacje wewnętrzne fikcja, na wyższym szczeblu zawsze jakiś kuzyn/brat/sąsiad.Dzisiaj to norma, że młodzi wykładają chvja i bardzo dobrze. Janusze niech płaczą, bo nie wystarczy człowiekowi miedziaki rzucić jak świni, żeby było w pytę.Pamiętam jak kuzyn był w szoku, jak wyjechał do Niderlandów i okazało się, że pracując w gównofirmie przez gównoagencje, Oni jako obcokrajowcy mieli możliwość awansu na wygodniejsze/lepiej płatne stanowiska. Ludzi oceniali indywidualnie, no kurwa szok.A dlatego właśnie produkcje w Polsce są gównem zasranym, bo Pan Ciemiężyciel ocenia grupowo. Robiłem na produkcji w przeszłości, to jest dopiero cyrk i demotywacja. Mieszanka normalnych ludzi, studentów i leniwej patologii. Po co zwalniać element, skoro można zrobić komunistyczną mieszankę z hasłem "każdy według własnych możliwości" i zj3bać całą grupę.Jak 15 lat jestem na rynku pracy, to jakiekolwiek przyuczenie miałem w fabryce przewodów i jak zaczynałem pracę w wykończeniówce.A reszta? Masz wszystko umieć, stawać na chvju i schylać się po brutto bez perspektyw. Kusi wj3bać się w kredyt, kupić swoją maszynę, znaleźć paru młodych gości i ich poduczyć. Jak pracodawcy z budowy cepa chcą robić filozofię i brać byle kogo, byleby coś kiedyś liznął, to ja wolę normalnych gości sobie wziąć i od zera ich nauczyć. Po miesiącu wyjdzie na to samo, a moja załoga będzie miała średnią wieku 25, a nie 45. Jakbym kiedyś został przedsiębiorcą, to mi się ludzie z tamtej produkcji będą śnić po nocach, mimo że minęło z 8/9 lat. Koszmar człowieka myślącego. Tylu dobrych ludzi się pozwalniało przez niekompetencje brygadzistów i kierowników. Że nie potrafili oddzielić solidnych pracowników od obiboków, to jest szczyt niekompetencji, sabotaż albo jakaś niehumanitarna strategia rodem z teorii spiskowych.#pracbaza #zalesie
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
2 dni temu pisał tu z anonima 30 latek, który ma 20 lat doświadczenia także tego.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clrarwoef00et0mi3h7rswpl1

Dodane: 12 stycznia 2024 - 16:08:25
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy