Od 6 miesięcy pracuje w korpo, wcześniej 5 lat tyrałem w januszexie. Jako wyróżniający się wynikami junior, zostałem zaproszony do rozmowy w sprawie zmiany kilku kluczowych elementów w pracy naszego działu. W poprzedniej pracy miałem na tyle dużo autonomii ze zdarzało mi się niezgadzać z szefem, a moje uwagi były uwzględniane. Tutaj natomiast spotkałem się z czymś absurdalnym, rozmowa pomiędzy dyrektorem całego oddziału a 5 szeregowymi pracownikami z pominięciem kierowników, przypominała farsę. Pozostali pracownicy, choć poproszeni o obiektywna opinie, w zasadzie mówili tylko to co dyrektor chciał usłyszeć, czyli: tak Damianie, te zmiany są konieczne i na pewno przydatne. Gdy próbowałem wejść w role adwokata diabła poczułem się zaatakowany z dosłownie z każdej strony, dlatego ze starałem się bronić interesów słabszych pracowników, którzy nie zostali zaproszeni do spotkania, a których rzekomo miałem (bez ich wiedzy) reprezentować.Kolega który jeszcze przed spotkaniem narzekał na te zmiany (info o tematyce dostaliśmy dziej wcześniej) teraz stał się ich gorącym zwolennikiem.jezuczywytakzyjecie.jpg? Jaki jest sens organizowania takich spotkań, skoro nie można później na spokojnie przedyskutowania każdego wariantu?Przy okazji jeszcze chyba wkopałem swojego kierasa, który patrząc na ostatnie wyniki mojej pracy przyznał mi najwyższa podwyżkę (z zakresu 600-1200zl przeznaczonego na nasz dział), gdyż po swojej wypowiedzi dostałem pytanie czy kierownik w ogole ewaluuje mija pracę i zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że jak dotąd nikt nie przestawił mi wyników.Jak się okazuje miały one istotne przełożenie na jego premię, stąd pewnie wysokość podwyżki. Nie wiem czy to normalne, czy moja przyszłość w tej firmie ma w ogóle jeszcze jakikolwiek sens xD chyba łatwiej, choć biedniej, żyło się w januszexie#pracbaza #korposwiat #januszex #zalesie #niebieskiepaski

