Hej Mirki i Mirabelki,Mam dziewczynę z Ukrainy. Jest między nami ok, ale jednej rzeczy nie mogę zrozumieć.Ona nie ma tej automatycznej 'blokady' przed mieszaniem narzędzi do pracy w ziemi i do jedzenia.Już wielokrotnie prosiłem o nieużywanie np chochli do przesypywania ziemi do kwiatków itp. Ona mówi że 'przecież się potem umyje. Odłożyłem jej na bok to co używała do kwiatów (ta chochla, duża łyżka itp) to była nawet Mini awantura z tego powodu. Uznałem że to już ma być dedykowane dla tych prac. I przesypywania tej ziemi na krańcu blatu to też nie jest dobre miejsce na to.Nie wspomnę o tym, że nie używa rękawic ogrodowych do takich prac. Mówiłem o tężcu i o tym, że jest ryzyko kiedy ma nawet małe zadrapanie.Powiedzcie mi, czy to ja przesadzam (bo jestem wydelikaconym chłopakiem z miasta) czy to ona powinna jednak się mnie posłuchać?P. S: Dodam że odwiedzała nas jej Mama niedawno. Chciała pomóc przy kwiatach, i szukając narzędzi do przesypania ziemi... złapała za chochlę.Czyli oni mają generalnie z tym luz. Dajcie znać kto Waszym zdaniem ma rację, bo dla mnie to dziwne.#pytaniedoeksperta #kiciochpyta #higiena #medycyna #zwiazki

