Nie wiem co mam zrobić i desperacko mam nadzieję, że osoba trzecia z zewnątrz da jakąś radę na ten problem. Od jakiegoś czasu dopadają mnie choroby. Teraz skumulowało się ich kilka, nie są one śmiertelne czy nie doprowadzają do leżenia w łóżku. Natomiast powodują dolegliwości które utrudniają życia a co najgorsze nie da się ich wyleczyć, tylko niwelować objawy. W związku z tym ciagle chodzę struta, jak wieczna depresja. Mój chłopak zarzuca mi że już nie mogę codziennie słuchać narzekań i opowiadań jak mi źle. Niestety nie umiem się cieszyć z czegokolwiek jak ciagle coś mi dolega i mam wizje całego takiego życia. Mam wrażenie że całe życie mi się sypie a zdrowie to już gwóźdź do trumny. Co więcej odechciało mi się jakichkolwiek czułości. O to też jest zarzut do mnie. Ale jak mam mieć ochotę w takiej sytuacji. Wcale się nie dziwię, że moje libido sięgnęło dna. Natomiast przez to wszystko ciagle się kłócimy. Nie wiem już co mam zrobić. Jestem jebanym smutasem a życie mnie dociska tak, że już sobie nie radzę #zwiazki #zdrowie a raczej #choroba

