Chciałem was przestrzec przed tym, co ja zrobiłem, żeby tak nigdy nie robić, przy okazji żeby zeszło mi z serca, bo nawet psychoterapeucie bym miał problem z tym powiedzieć, jedyne co, to byłem u psychiatry po tabletki. Jestem od kilku lat w związku z dziewczyną 1 z mojego miasta, pochodzi z trudnego domu. Jest dość agresywna czasem, choć ogólnie bardzo empatyczna, jest mojego wzrostu a do tego ma niskie libido, także seks też nie jest najlepszy, robiła też dużo nadgodzin do nie wiadomo której godziny. Z 2-3 lata temu ustaliliśmy, że będziemy razem mieszkać po jej studiach, czyli w czerwcu tego roku, bo mieszkamy naprawdę blisko, a odkładalibyśmy kasę na mieszkanie przynajmniej. Miałem koleżankę (dziewczyna 2) ze studiów co mieszka w wojewódzkim 100km ode mnie, kiedyś pojechałem na spotkanie z ludźmi, spiknęliśmy się potem, byliśmy na rowerach, poszedłem na jakieś wesele z nią, wszystko w ukryciu przed dziewczyną 1. Zaczęliśmy ze sobą chodzić, wzrostowo pasowała idealnie, więc były restauracje, teatr, świetny seks, łączyłem to nie wiem jak przez 1,5 roku, do tej dziewczyny 2 jeżdżąc tylko w weekendy praktycznie, rzadko na noc. Nie przedstawiłem jej rodzicom, o przyszłość odpowiadałem czasem konkretniej czasem mniej, nie potrafiłem się zdecydować. Pochodzi z domu 50km ode mnie, ale nie chciała mieszkać w okolicy, chciała gdzie indziej np. w wojewódzkim, ja nie byłem pewien czy chcę się przenosić, ale wszystkie spotkania były naprawdę miłe, choć rzadkie, bo dziwnie co tydzień jeździć do wojewódzkiego pod pretekstem jazdy rowerem, co często mówiłem dziewczynie 1. Dziewczyna 1 nie wiedziala o 2, ani 2 o 1. Dodatkowo szkoda mi było dziewczyny 1, zawsze jej pomagam gdy trzeba coś załatwić, 2 jest o wiele bardziej samodzielna. Nie potrafiłem kompletnie podjąć decyzji którą dziewczynę chcę. W styczniu dziewczyna 2 mnie rzuciła, bo powiedziała, że za rzadko się widzimy i związek nie idzie w żadnym kierunku, ja próbowałem to ratować, bezskutecznie. Popadłem w kompletną depresję, przez przypadek o romansie dowiedziała się też dziewczyna 1, dowiedziała się tylko o części rzeczy. Wiele już przeżyła, lubi psychologiczne sprawy, pewnie przez to udało mi się wybłagać, żeby została. Dziewczyna 1 ma empatię, chce mieszkać w tym mieście, czasem uprawia sport po namowie, pomagam jej często z jej problemami, chciała razem mieszkać, dziewczyna 2 zarabiała więcej, seks był świetny, uprawiała sport jak ja, miała wzrost bardziej dopasowany do mojego, mówiła często jak bardzo mnie kocha, też chciała razem mieszkać. Wydaje mi się, że kwestia mieszkania w moim mieście decydowała dlaczego nie potrafiłem zerwać z 1 - już swoją drogą że nikogo innego wcześniej nie miałem i nie potrafię zrywać. Minęły 2 miesiące, nie gadam z dziewczyną 2 od krótkiego czasu, bo jeszcze wymienialismy wiadomości, ja nadal jestem przybity totalnie. Nie wiem jak, ale dziewczyna 1 nadal chce ze mną być, choć też jest dobita sytuacją, staram się jakoś zachęcać do sportu czy seksu częściej, choć no nadal to nie jest to. Nie jest tak, że jej nie chcę, bo zależy mi na naprawie tego, podoba mi się wiele cech charakteru w niej, ale po prostu tam trafiłem praktycznie w ideał. Nie miałbym teraz serca zrywać po tym wszystkim z dziewczyną 1, przez myśl mi teraz nawet nie przechodzi żeby chodzić na jakiekolwiek inne randki. Mam kompletną depresję przez to, że przez cały czas miałem dwie dziewczyny i zamiast wyjść z tego po męsku o wiele wcześniej - rzucić 1 albo 2, to sprawa wyszła w ten sposób. Nie mam kompletnie ochoty na sport, pracę, ani nic, jedynie piszę do dziewczyny 1 żeby się widzieć od razu po jej pracy, bo już przez tę sytuację ona już nie chce robić nadgodzin, i razem coś porobić. Czuję się ze sobą fatalnie, że zmarnowałem im i sobie 1,5 roku życia. Dochodzenie do siebie nie mam pojęcia ile mi jeszcze zajmie, do końca życia będę już pewnie z dziewczyną 1, bo nawet takie coś to wszystko przetrwało, liczę że uda mi się ten związek wyprowadzić na prostą, tylko depresja kompletnie mi w tym nie pomaga. Wiadra obelg już dostałem, bo sam dobrze już wiem co ja odwaliłem, dostałem już je chociażby od dziewczyny 1, chodziło mi bardziej o spowiedź, odpowiedzenie na ewentualne pytania dlaczego tak zrobiłem#zwiazki #psychologia #niebieskiepaski #rozowepaski

