Opublikowane
Poznałem fajna dziewczynę na #tinder z innego miasta, ja 35, ona 33 w trakcie rozwodu, lekarka internista, biega w maratonach. I wykopki, powiedzcie mi, coś jest ze mną nie tak i może przesadzam czy co? #rozowepaski #zwiazki #rozwodPierwsza randka zabrałem ją na drinki. Gadka szmadka, ona się rozwodzi, chodzi do psychologa od 7 lat,mieszka sama z psem. Rozwodzi się bez winy pomimo że mąż (fizjoterapeuta) ją zdradził, dzielą nieruchomość po połowie mimo że ona zapłaciła 80%, ona go utrzymywała w większości (czynsze, wyjazdy, jedzenie, restauracje) Następnego dnia, miała gorszy dzień, więc postanowiłem ja zaprosić na wino i sery na miasto. Kupiłem jej jakąś głupotę pluszaka by polepszyc humor z czego się bardzo ucieszyła.Po tygodniu ponownie przyjechałem do jej miasta na trzecią randkę tym razem gotowanie i oglądanie filmu na jej urodziny (bez podtekstu, ja nic nie chciałem bo miałem airbnb). Kupiłem jej książkę (o czymś co jej się podoba i co mi powiedziała wcześniej) w prezencie i kwiaty. Pogadaliśmy sobie, ja głównie gotowałem (bo ona nie i je pudełka), zjedliśmy i zaczęliśmy oglądać film i po 15 minutach powiedziała że mam sobie iść. Widziałem że stała się zimna i jakby odległa. No to ok i wróciłem do siebie. Później pisaliśmy i rozmawialiśmy wieczorami prawie cały czas no ale ona jechała na urlop do kolegi za granicę. Spoko, rozmawialiśmy też jak była na urlopie. Wiedziałem że nie chce wracać do Polski, że znowu do pracy, że znowu do rozwodu więc zamówiłem jej pocztę kwiatowa by dostarczyli bukiet. Mega się ucieszyła i widziałem że poprawiłem jej humor mocno. I tak mijały tygodnie, na rozmowie, ja nie mogę do niej przyjechać a ona nie widzę by chciała do mnie. Mówi że jej bardzo na mnie zależy, że nigdy takiego chłopaka nie spotkała, że ogólnie mega. Ale na razie nie ma pieniędzy bo wszystko wpakowała w nieruchomość i koszty prawnika i musi teraz oszczędzać (i zapewne niby dlatego nie może do mnie przyjechać) No ale coś rozmawiamy i rzuca "a ja już nie chce być mężatką nigdy więcej". Albo "myślę nad wyjechaniem za granicę i pracą tam. Wreszcie będę stawiała na siebie i nikogo nie będę się słuchać". "utrzymywała lm męża i teraz już nigdy więcej, muszę zacząć oszczędzać bo startuje od zera" A w tym samym czasie mi też mówi jak to się zgadza by jej mąż sobie wziął więcej pieniedzy z nieruchomości, z auta, z oszczędności. I teraz czy zrozumiałe jest ze się zacząłem trochę wkurzać i powoli wycofywac? Bo minęły 3 miesiące od kiedy piszemy a ciągle widzę jak ona zgadza się na wszystko co jej mąż chce ale teraz to ona mówi że będzie niezależna i silna. A co jeżeli mi się podwinie noga? To już nie będę mógł liczyć na jej pomoc? Albo chce jechać na emigrację a ja to co?A widzieliśmy się tylko 3 razy i kazała mi spadać podczas trzeciego spotkania. Nie wiem co robić bo dobrze mi się z nią rozmawia i mamy dużo wspólnych tematów ale widzę że potrzebuję mega dużo wsparcia emocjonalnego a sama od siebie nic nie daje. Jak rozmawiamy to głównie o niej i jej dniu i jej pracy i jej problemach. A no, i zero fizyczności,no bo jak? Czy to jest to właśnie słynne na wykopie "alpha szmaci a beta płaci?". Bo czuje się jak bankomat trochę który finansuje jeszcze pośrednio jej męża haha. Chyba nie chce mi się kontynuować znajomości...P. S. Bo zaraz napiszecie ze jestem piwniczakiem cuckiem - nie, mam dobry zawód, grałem w kosza całe życie, mam bardzo dobre życie a na tinderze mam dużo likeow.

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
jechała na urlop do kolegi za granicę.
"myślę nad wyjechaniem za granicę i pracą tam"
Co tu jest dla ciebie nie jasne? :)
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clxc34h1p044777rouds13w3s

Dodane: 12 czerwca 2024 - 19:08:24
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu