Pracuję ponad 5 lat u prywaciarza. Przez ten czas byłem może łącznie z tydzień na zwolnieniu L4 gdzie na prawdę w chu* źle się czułem i nie byłem w stanie przyjść do pracy. Jestem praktycznie na każde zawołanie, czy to awarie maszyn, czy to jakieś prace konserwacyjne przy nich - powinien to robić serwis - tak wiem, sam dałem dupy pokazując, że umiem...Urlopu nie mogę wziąć wtedy kiedy mi pasuje bo szefuncio zamyka firmę dla wszystkich na 2 tygodnie i mamy się dostosować i tak minie kolejny urlop w sezonie gdzie po prostu nie stać mnie z moją różową na wyjazd w PL a za granicę też jest drogo, pasował by nam urlop poza sezonem, wrzesień-listopad ale oczywiście nie ma takiej opcji - nie ma mnie w pracy 2 dni to pali się, wali, nie radzą sobie itp.Naszym marzeniem było wybudowanie domu, co też czynimy i planujemy się do niego wprowadzić w przyszłym roku lub za 2 lata - oczywiście na budowę kredyt, nie za duży, nie za mały, tak byleby się wprowadzić i wykręcić się z wynajmu mieszkania.Co ciekawe rata kredytu oscylować będzie w granicy kosztu wynajmu mieszkania 3x mniejszego.Mamy po 29 lat, chcemy założyć rodzinę, myślimy o tym intensywnie... Jedyne co mnie bardzo martwi to to, czy uda mi się znaleźć pracę żeby zarobić podobne pieniądze ale uwolnić się z tego kołchozu... Chcesz mieć na umowie więcej do kredytu? To mnie będzie kosztowało 1000zł więcej podatku i zusu, będę ci odliczał z wypłaty.Jaki urlop w listopadzie? Mamy wszyscy w lipcu i to nie podlega dyskusji.Na kamerach widziałem, że macie 2 przerwy w ciągu dnia a nie jedną. Nadgodziny? Można robić +5zł do stawki godzinowej.Generalnie - nie że nie lubię tej pracy, fajnie się w niej czuję, ogarniam temat na 100%, uczę nowych (którzy przychodzą i odchodzą czasem po miesiącu stukając się w głowę wskazując na szefa), wiem, że mam delikatną "przewagę" bo gdy mnie zabraknie w tej firmie to firma stoi kilka miesięcy bo po prostu nie ma mnie kto zastąpić. Po prostu wkur!!a mnie szef.Miasto powiatowe, nie za duże, nie za małe, w okolicy dość sporo firm ale problem taki, że bardzo dużo pracowników zza wschodniej europy u nas więc i pozajmowali nasze miejsca pracy.Nie wiem co robić... chciałbym mieć pracę gdzie prywaciarz nie będzie mnie ru!!ał na umowę i najniszą na niej, gdize bym chciał mieć urlop w terminie kiedy mi pasuje, gdzie nie słuchałbym ciągłego pier!!lenia prywaciarza, że nie ma pieniędzy jeżdżąc nowymi samochodami i kupując kolejne mieszkania. Ale tak bardzo boje się odejść i coś zmieniać ze względu na koszty życia i planowane dziecko z różową :(#pracbaza #zalesie

