Opublikowane
Czy u was w domu też się zostawia wiecznie drzwi od WC wiecznie uchylone? Dla mnie to głupota, ale może ja jestem jakiś nienormalny. Do tego dla nich trzaskanie drzwiami za każdym razem jest całkowicie normalne, a mi wmawiają że mam jakieś fiksacje na punkcie drzwi.Najchętniej bym się wyprowadził ale żeby to zrobić to muszę mieć dużo kasy, bo z renty socjalnej i pielęgnacyjnego to nie bardzo. Jako niepełnosprawny ruchowo to jedyną pracę jaką mogę mieć to biurową albo związaną z informatyką (studiuję zaocznie hybrydowo Informatykę ale nie wiem czy dam radę dokończyć. To już moje trzecie podejście, wcześniej na Administracji i Finansach i rachunkowości odpadałem po 1-2 semestrze. Teraz będę na trzecim). Z racji, że mieszkam w miejscowości turystycznej to o taką pracę ciężko, co najwyżej staże w urzędzie ale tam żeby mieć stałą pracę to trzeba mieć minimum wyższe wykształcenie, którego wciąż nie mam pomimo, że jestem po 30. I tu jest taki zamknięty krąg - żeby mieć pracę muszę się wyprowadzić, żeby się wyprowadzić muszę mieć kasę, a żeby uzbierać kasę muszę mieć pracę. W maju zmarła moja matka, po długiej walce z rakiem piersi. Niestety ale traktowała mnie jak gówno jakby mi ciągle chciała przekazać - może wreszcie przestaniesz żyć? Urodziłem się parę tygodni po terminie z rozszczepem kręgosłupa. Pierwszą operację właśnie na ten rozszczep miałem 2 godziny po urodzeniu. Lekarze mówili, że nie będę potrafił samodzielnie siedzieć i dożyję maksymalnie 10 lat. Przez wiele lat w dniu moich urodzin moja matka powtarzała: No już od x lat żyjesz na kredyt. No to dlaczego nie mogłem się utrzymać w pracy w urzędzie po skończeniu stażu stwierdzała, że to dlatego bo "parkujesz na miejscu dla niepełnosprawnych" (jednym z dwóch i zrozumiałbym jakby ktokolwiek z osób pracujących w urzędzie zwróciło mi uwagę, że powinienem parkować gdzie indziej skoro przyjeżdżam rano gdzie parking jest prawie pusty ale tak gadała bo sama nie mogła znaleźć miejsca do zaparkowania) albo "bo nikt nie może z Tobą wytrzymać psychicznie". Nie zawsze taka była, przez pierwsze lata mojego życia brała mnie na domowe ćwiczenia czy chciałem czy nie żebym był chociaż jakoś sprawny. Ale wszystko zmieniło się 24 lata temu kiedy urodziła się jej ta upragniona córeczka (między mną a siostrą jest 10 lat różnicy, jest jeszcze brat, który jest ode mnie o 3 lata starszy i ma swoją rodzinę ale mieszka za ścianą i jesteśmy wszyscy tak razem w jednej kupie). Co ona chciała to dostawała, rozpieszczała ją. Wiecznie wychwalała ją pod niebiosa jaka to ona jest cudowna, a ja do dupy. Lubiła mnie porównywać do biblijnego Samsona, wmawiać że nikt nie może ze mną wytrzymać, nie mam znajomych itp. Łącznie dotychczas miałem 9 operacji z czego dwie ostatnie z winy matki. Rozszczep kręgosłupa ma to do siebie, że łatwo tu o skoliozę, kifozę itp. Ja mam to drugie. W 7. operacji wstawiono mi dwa implanty mające ustabilizować mój krzywiący się kręgosłup. Wyprostowali mnie o 7,5 cm, byłem szczęśliwy. Po operacji miałem cały tułów w gipsie, a potem wersję naciętą z boku z ząbkami, którą można było zdejmować na czas mycia się. Zwykle to robiła moja matka bo po operacji nie byłem jeszcze na tyle mobilny. Jednego razu stwierdziła, że po co to robić kiedy leżę na łóżku i przy okazji zmoczyć wodą je (no bo w końcu nie można było by podłożyć jakieś ceraty) to kazała mi stanąć przy futrynie gdzie był zamocowany drążek do podciągania i trzymać się niego jak będzie mnie była. Przez parę razy nie było problemu, ale jednym razem straciłem równowagę i upadłem na tyłek. Ból był niesamowity, nie mogłem wziąć oddechu przez dłuższą chwilę. Okazało się, że ten upadek był na tyle mocny, że jedna z poprzeczek łączących te dwa „pręty” stabilizujące mój kręgosłup pękła i trzeba było zrobić koleją operację. Polegała ona na skróceniu tych prętów do miejsca pękniętej poprzeczki i wstawienie nowej. Niby było ok, ale rana nie chciała się goić i okazało się, że tamta nowa poprzeczka była z jakiegoś innego stopu i organizm odrzucał to. W związku z czym trzeba było zrobić kolejną operację wywalając to całe rusztowanie dla mojego kręgosłupa. Pamiętam też taką sytuację, że raz wracałem z kościoła ale szybko bo musiałem iść do wc (mam słaby pęcherz). Wchodząc do mieszkania szybko otworzyłem drzwi ale nie wiedziałem, że za nimi przy chodziku chodzi moja kilkumiesięczna wtedy siostra. W związku z czym dostała klamką w głowę i przez dłuższy czas miała guza na głowie. Po tym wszystkim moja matka nazwała mnie „faszystą”. Najlepszym okresem w moim życiu był okres liceum i szkoły policealnej, bo wtedy byłem w internacie z dala od domu. Do domu wracałem najpierw co święta a potem samodzielnie raz na 2-3 tygodnie pociągiem. W internacie czułem się o wiele lepiej, bo raz że z daleka od domu a dwa że wśród osób szanujących mnie. Od niecałego roku chodzę do psychoterapeutki na terapię (podjąłem terapię najpierw ze względu na trudne relacje z matką) ale żeby były jakieś rezultaty to trzeba wiele czasu. Od śmierci matki mój ojciec się bardzo zmienił i mam wrażenie jakby on przejął jej sposób wychowania, a przez lata sam mnie bronił jak mnie gnoiła powtarzał „daj mu spokój”. Tak to głównie siedział na boku i się nie odzywał i tylko odzywał się jak matka przeginała pałę. Sam już nie wiem czy z moją rodziną jest coś nie tak czy ja jestem jedynym problemem. Moja psychoterapeutka mówi, że w mojej rodzinie nie ma szacunku i komunikacji. Pewnie nikt tego całego nie przeczyta bo dużo tego i dość chaotycznie pisane ale musiałem to z siebie wyrzucić.#zalesie #pytanie #toksycznamatka
28

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Widzę, że na tym portalu zostały praktycznie same toksyki i nic innego niż usunięcie tu konta nie pozostało
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@pean Jeszcze co do pierwszego punktu to od prawie roku chodzę na terapię i jeszcze chcę w najbliższym czasie w urzędzie miejskim zapytać o zasady przydzielania mieszkań socjalnych.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@pean 1. Rozpocząłem studia żeby chociaż mieć te wyższe wykształcenie żeby chociaż w urzędzie zatrzymać się na dłużej niż parę miesięcy stażu organizowanego przez różne fundacje.2. 1620,67 zł renty + 215,84 zł pielęgnacyjnego razem 1836,51 zł. Mam też mały kanał na yt o starej motoryzacji ale tam jak już raz na parę miesięcy wskoczy 300 zł z reklam.
Moderator digitallord
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

mdmrle35lg514i7aontbwpl2

Dodane: 9 września 2024 - 09:15:21
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy