Cześć Mircy, chciałbym poznać waszą szczerą opinię.Mam problem z uciążliwym sąsiadem. Wynajmuje on mieszkanie bezpośrednio sąsiadujące przy moim (ściślej moich rodziców), gdzie mieszkam z żoną i dwójką dzieci (lvl 0,5 i lvl 7). Problem z nim jest taki, że pomieszkuje on obok mnie (ok. jeden dzień na tydzień) i w tym czasie puszcza uciążliwą, głośną muzykę z mocnym basem. Co jakiś czas prosiłem go o ściszenie, ale pomagało to tylko na 15 minut i powrót do stanu początkowego. Nigdy nie decydowałem się na ostrzejszą konfrontację, bo"przecież to tylko raz na jakiś czas". Natomiast dziś w przypływie lepszego samopoczucia postanowiłem z nim to przegadać i powiedziałem bardzo racjonalnie coś w około tego: "Sąsiad, mieszkamy obok siebie a Ty puszczasz głośno muzykę i tym samym zagłuszasz mój mir domowy i polubownie proszę Cię o zaprzestanie." Co spotkało się z pokrzykiwaniem m.in. że mój dzieciak też płacze w nocy, że ja też imprezuje do późna, a tak w ogóle że właściciel nie ma z tą muzyką problemu. Najogólniej rzecz biorąc: odmowa zaprzestania uprzykrzania mi życia i dużo mitomanii.Czy można coś zrobić w takiej sytuacji? Nie zależy mi na tym żeby utrudnić mu życie, tylko żeby on przestał utrudniać moje. Z mniej wartościowych informacji:Za dwa miesiące się wyprowadzam i w to miejsce wprowadzi się starsza osoba, która nie będzie miała chęci na takie koncerty.Jak się wprowadzał to przyszedł się przywitać i robił dobre wrażenie, później dużo redflagów i zacząłem go z żoną unikać. Wydaje mi się że ma problem z alkoholem, bo kiedyś imprezował w nocy i jak do niego poszedłem to nie otworzył. Przyszedł za 10 minut zalany w trupa i coś bełkotał, ale nie zrozumiałem.Dziwi mnie że nie przeszkadza to innym sąsiadom. Podobno z drugiej strony sąsiedzi mają szafę i łazienkę oddzieloną od niego, a na górze sam nie wiem, może nie chcą się konfrontować czy coś. Słychać to przed blokiem od strony klatki naprawdę bardzo głośno.#sąsiad #kiciopyta #patologiazmiasta #ludzie !ukryty tekst

