Nie mam konta na wykopie (jeśli ktoś wie jak założyć bez nr telefonu, to dajcie znac), wiec będzie z anonimowych. Odpowiem Ci jako stara doświadczona zyciem baba (mogłabym być Twoją matką). Oprócz tego, co już Ci kilka mądrych głów podpowiedziało (spadek libido, antykoncepcja hormonalna, zmęczenie dzieckiem, rozmowa poprzedzona radami seksuologa itd), to spróbuj jednej metody. Kup jej wibrator. Ale nie dildo, tylko ładnego małego bulleta (elegancki, czarny, aksamitny, ładowany USB). Nie kosztuje dużo. Do tego lubrykant. To się stosuje zewnętrznie (w przeciwieństwie do tych penisoksztaltnych), wiec nie bedzie dla Ciebie konkurencja, bo Ty masz być w srodku, a bullet bedzie wspomagał ją od zewnątrz. Będzie musiała się sama nauczyć, żeby wyczuć jaki program, jaka siła nacisku itd). Ale gwarantuje Ci, ze jeśli go polubi, to będziesz narzekał, ze konczy przed Tobą. Na szczęście kobiety mogą kilka razy pod rząd ;) Główną przyczyną spadku zainteresowania seksem u kobiet jest zupełny brak, lub utrudnione osiąganie orgazmu. Dopóki związek jest „młody”, kobietom wystarcza sam stan podniecenia. Ale po jakimś czasie, jak się wkrada rutyna, zmęczenie, spadek libido, to już ciężko wykrzesać z siebie ekscytacje seksem bez gwarancji orgazmu. Niestety niewiele kobiet ma orgazm ot tak. Większość musi się go nauczyc osiągać, a i tak nie zawsze jest on gwarantowany, bo u kobiet najczęściej siedzi on „w głowie”. Wibrator (ten maleńki), jak już się kobieta nauczy go obsługiwać (wiele się zraża na początku, bo uzywa go wewnętrznie zamiast tylko stymulować łechtaczkę w połączeniu z lubrykantem, lub naciska za mocno) jest doslownie wbiciem na inny level. Osobiscie uwazam, ze każda dziewczyna powinna go dostawać na prezent ślubny jako niezbędny gadżet to utrzymania małżeństwa na satysfakcjonującym poziomie (zamiast plastikowych penisów na wieczorze panieńskim). Zainwestuj tez w „randki” na mieście, bez dziecka i dobre perfumy dla siebie, o ile jeszcze tego nie zrobiłeś. Pozdrawiam. Babcia Ewa.