Opublikowane
Coraz częściej mówi się o demografii w Polsce w kontekście kryzysu związanego z niską liczbą urodzeń. Zawsze skupia się jedynie na wskaźniku, a zastanawiał się ktoś nad, brzydko mówiąc, "jakością" tych dzieci? Nie mówię, że dzieci = patologia, ale już trudno się nie zgodzić, że patologia = dzieci. Tak chociażby z ostatnich wydarzeń czy obserwacji:- sprawa ułaskawienia przez prezydenta kobiety, która na klatce dźgnęła nożem człowieka,z którym bił się jej partner - samotna matka czwórki małych dzieci- atak mieczem samurajskim - ojciec dwójki małych dzieci- czasem oglądam sobie kanał lombardu na YT - 32 letnia matka z 16 letnią córką - obie w ciąży, wszyscy bez pracy, zastawianie jakiegoś kradzionego lub nie gówna za 10-20zł na fajki - przecież takie 800+ to żyła złota dla takich ludziDo czego zmierzam - spora część urodzeń to bezmyślna patologia niezbyt myśląca o konsekwencjach. Istnieje spora szansa, że na wzór rodziców tego typu nowi obywatele będą jedynie obciążeniem dla systemu, a nie jego filarem w przyszłości. #demografia #dzieci #antynatalizm #polska

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Ale te dzieciaki mają szansę wyjść na ludzi, dzisiaj biedy takiej jak kiedyś niema.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Patologia to często głupota i bezradność. Ludzie często dla komfortu psychicznego, za swoje mizerne życie i niepowodzenia obwiniają innych - np. rodzice byli okropni, bogaci spychają innych na margines, rząd za mało daje. Nie są w stanie pojąć, że jedynym kapitałem jaki mają ludzie jest czas, że trzeba się rozwijać, iść do przodu. Więc tracą dni, tygodnie i lata pijąc, paląc, ćpając, rozmnażając się i słuchając disco polo. Uważają, że chociaż to im się należy od życia, bo to dla nich jedyna odskocznia.Sama pochodzę z takiego domu.na szczęście ktoś mi kiedyś powiedział jak to wygląda z zewnątrz i co robić żeby z tego wyjść. W tamtym momencie straciłam rodzinę, zaczęłam się jej wstydzić, ale zyskałam szansę. Wykorzystałam ją. I chociaż czasem przeginam w drugą stronę, moje dzieci nie zaznały patologii.właśnie teraz zdałam sobie sprawę że nie do końca, to jeszcze jest we mnie.Wydzieram się na dzieci i męża, tak jak moja matka na nas i na ojca.czy w wieku 35 lat można się jeszcze zmienić?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cly54v4lh00foh4p96xksuzhz

Dodane: 3 lipca 2024 - 03:02:27
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy