Tutaj mirek z tego posta. Zgodnie z deklaracją przygotowałem swoją autystyczną analizę porównawczą dla zawodu lekarza i programisty (lub innego speca IT). Konfrontuję je w oparciu o fakty oraz doświadczenia moje/innych (głównie rodziny/bliskich znajomych) z robotą - jestem programistą z rodziny lekarzy, mam znajomych lekarzy itp.Zaczynając od łatwiejszych, czyli w czym programista > lekarz:- praca zdalna. Olbrzymi plus, co tu dużo mówić, choć ekstrawertyk może się męczyć. Ciężko sobie wyobrazić lekarza na zdalce, pomijając urban legend o radiologach (i konowałach na teleporadach). Luźno więcej niż połowa stanowisk to full remote, reszta to hybryda, praca w pełni z biura już w zasadzie nie istnieje nawet w najbardziej skostniałych firmach. PS digital nomads to w większości bujda.- zarobki do ~30 roku życia. To też się nie tyczy każdego, bo wielu zaczyna później, ale jest sporo młodych byczków zarabiających 15k łapiących się na ulgi PIT/ZUSowskie z racji bycia poniżej 26 roku życia. Z mądrym podejściem do finansów można do 30-tki odłożyć sobie pieniądze pozwalające na komfortowe życie przez resztę dorosłego życia. Lekarze takiej opcji nie mają, choć też mają nieźle relatywnie do innych zawodów (do 30 rż, potem to eldorado) i lepiej niż kiedykolwiek mieli, kwoty rzędu 10k jako rezydent po stażu są osiągalne.- relatywny luz w robocie, choć to też nie jest takie oczywiste, bo nie brakuje firm z nadgodzinami i zapierdzielem, to generalnie nie jest problemem znalezienie sobie pracy gdzie robisz 8h i fajrant, a sporą część z tego 8h pracy masz dla siebie. Większość lekarzy robi więcej niż 40h tygodniowo... choć wbrew pozorom często by nie musieli.- nie potrzebujesz kończyć 6-letniej orki jaką jest lekarski (+ potem specjalizacja), niby nie trzeba mieć studiów, choć nie zgadzam się, że są niepotrzebne, magister inżynier informatyki swoje robi i dodaje Ci powagi, ale i tak jest lżejszy od lekarskiego (choć nie aż tak jak niektórzy kreują IMO, zwłaszcza, że z tą pracą w czasie studiów to nie tyle przywilej, co mus, by odnaleźć się na rynku).No dobra, to teraz dlaczego uważam, że mimo wszystko lekarz >>> programista:- zarobki po 30 roku życia. Lekarze w dłuższej perspektywie miażdżą inne zawody, w tym programistów. Przy czym programiści zarabiają też dobrze, senior zarobi średnio jakieś 22k na B2B (dane z NFJ). Co do lekarzy to można na bazie ogólnodostepnych danych (stare dane z MZ skorygowane o inflację, dane z portali pracy) luźno szacować, że średnia mieści się między 30-40k na kontraktach i obstawiałbym, że bardziej w tej drugiej połowie. Lekarz po 10 latach odkuje sobie to to co zarobił programista od 20 roku życia przez 20 lat pracy, a potem mu odjedzie na dobre. Inb4 - tak, jest śmietanka trzepiąca hajsy na jakimś zagranicznym kontrakcie, kilku elatach w IT, ale porównajcie ich ze śmietanką lekarska zajmującą się implantologią, protezami, medycyną estetyczną - nie ma porównania.- też pewność tych zarobków/pracy. Programista za 10 lat może stać się "obsolete". To zmiany w technologii, światowej gospodarce, to AI itp. Trzeba się dokształcać by nie wylądować na bruku. Lekarz ma fuchę pewną do emerytury czy się stoi czy się leży, bezrobocie to abstrakcja, a PWZ bardzo ciężko utracić (co nie jest fajne).- wieńcząc temat zarobków - płace programisty są uzależnione od globalnej gospodarki. Jeśli Polska będzie się bogacić, a globalna gospodarka będzie w stagnacji, to status programisty w Polsce będzie się pogarszać, a lekarz będzie jeszcze lepiej zarabiać.- prosta ścieżka kariery - lekarski to bardzo dużo nauki, ale przynajmniej ścieżka ta jest prosto wytyczona. W IT nie jest niczym rzadkim gryźć zęby na X technologii, także w wolnym czasie, by później nigdy w życiu jej nie wykorzystać, lub ugrząźć w jakimś nieprzyszłościowym technologicznie projekcie, przez który będziesz miał problem ucieczki przez brak aktualnego doświadczenia w nowej technologii.- wyścig szczurów. Mimo tego pozornie otwartego środowiska w IT jest olbrzymi wyścig szczurów gdzie na prowadzenie wychodzą autystycy bez żadnego życia poza pracą. Ciągłe gonienie za nowinkami technologicznymi czy (czego na szczęście w Polsce aż tak nie widać) klepanie zadanek programistycznych pod procesy rekrutacyjne.- jak już o procesach rekrutacyjnych mowa, to nie da rady nie wspomnieć o tym, jak dużym są rakiem, i że znowu, dla lekarzy nigdy niepracujących w innych zawodach to jest zupełna abstrakcja. Maglował was ktoś kiedyś dwie godziny z jakiegoś gówna i udupił was, bo miał zły dzień, jak się rekrutowaliście? Musieliście się przez godzinę spowiadać HRówce z m.in. półrocznego zatrudnienia w X firmie? Jestem pewien, że nie.- sens pracy. Programista klepie kod itp. którego beneficjentem są stakeholderzy w korporacji albo oskarek ze startupu. Nie polepsza w żaden sposób społeczeństwa, jest trybikiem w maszynie. Lekarz mimo patologii systemu to szlachetna fucha, masz olbrzymią moc sprawczą w życiu ludzkim, można się w pełni oddać robocie i być szczęśliwym, w życiu programisty zawsze będzie ta pustka i chaos, chyba, że jest autystykiem.- ciekawość pracy. Może to mocno subiektywne, ale dla mnie po X latach pracy w IT znacznie ciekawsze są zagadnienia lekarskie niż informatyczne, zarówno jeśli chodzi o naukę jak i o jej aplikację w codziennej pracy, po tych latach przynajmniej ja już rzygam tematami w IT poza robotą.- status w społeczeństwie. Nie ma co tu dużo mówić, lekarz ma olbrzymi respekt w polskim społeczeństwie, jest języczkiem u wagi, programistą nikt się nie przejmuje. Dla kogoś to może jest plusem.Jest jeszcze kilka innych tematów które chciałem poruszyć, ale mam je z tyłu głowy, a PM mnie goni na daily. Z fartem mordeczki i pamiętajcie, #lekarski #medycyna >>> #programista15k #informatyka , aczkolwiek chetnie się dowiem i podyskutuję, dlaczego miałoby być na odwrót.#pracbaza #studbaza #korposwiat

