Mirki, macie jakieś porady przy próbie podjęcia #keto ? Próbowałem kilka razy ale zawsze miałem dość tłuszczu/mięsa po jakichś dwóch tygodniach. Chcę spróbować, bo ciągle jestem chory, bolą mnie stawy, mam dziwne przebarwienia skórne, na które brałem antybiotyk przez miesiąc i nie pomogło, a dodatkowo produkcja sebum oszalała u mnie ostatnio. O zjazdach w ciągu dnia, niewysypianiu się i rozdrażnieniu bym zapomniał. Nie zakładam, że będę na tej diecie do końca życia ale chcę opanować sebum i te problemy z cerą(prawdopodobnie zapalenie okołoustne). Rozważam teraz mniejszą ilość mięsa na rzecz nabiału(śmietana, twaróg), orzechów, warzyw. Co o tym sądzicie?

