Przecież tu nie chodzi o ceny na rynku nieruchomości tylko o polski kult posiadania. Każdy chce mieszkanie własnościowe, tylko po co? bo inni też mają, bo będę miał więcej niż inni? Nie stać mnie, nie potrzebuje ale muszę koniecznie mieć mieszkanie w wojewódzkim obojętnie jaki metraż i cena, byle posiadać, byle na pokaz. Ale to z wszystkim tak jest niestety.. nie stać mnie ale musi być iPhone, ciuchy Calvin Klein, auto z salonu na kredyt, wesele na kredyt. Typowe postkomunistyczne myślenie, gdzie nie było nic to teraz trzeba mieć wszystko, jak najwięcej, jak najdrożej byle mieć. Tylko skąd to…