Na początku związku niebieski potrafił walić obrzydliwe teksty na temat innych kobiet. Wyjaśniłam mu, że dla mnie to przykre i niezrozumiałe, bo ja się tak nie wypowiadam o innych mężczyznach, szczególnie że oboje mamy problemy z samooceną. Przyznał że faktycznie to nie jest na miejscu i przez to że długo był sam to ma dziwne "kawalerskie" zachowania. Od dawna nic takiego nie robi i raczej nasze komentarze sprowadzają się do tego, że ktoś jest np nietypowy, ale bez ohydnego ślinienia się na czyjś widok. Nie mam nic przeciwko patrzeniu/przyjrzeniu się innym osobom obu płci. Czasami to po prostu odruch/ciekawość. Póki nie ma w tym seksualizowania to git jest. Choć przyznam, że przypomniałam sobie teraz o tych początkach i się zastanawiam czy chłopu się odmieniło czy się pilnuje. xD