"droga do piekła wygląda jak marzenie, a droga do marzeń wygląda jak piekło".Tak można streścić moją drogę w IT. W branży prawnej - spinałem się i stresowałem, byłem też ofiarą mobbingu jak każdy z tej branży w jakimś momencie drogi zawodowej. Plus wyzysk. Potężny jak nigdzie indziej wyzysk asystentów/praktykantów i aplikantow wszelkiej maści.Przebranzowiłem się.W IT - wszedłem w 2017, zapraszali tu, zapraszali tam. Helpdesk bez doświadczenia dzięki (średnio słabej) znajomości francuskiego,proszę bardzo. Junior tester bez znajomości niczego? Proszę, chodź. Potem dev z c++, ale dopiero się uczysz? Nie ma sprawy. Słodka pensyjka UoP, 2 próg podatkowy, hipoteczny lekko, a w samej pracy szkolenia za szkoleniami, dofinansowanie do certow, wszędzie czas na wdrożonko w każdy projekt. Dziękuję bardzo, proszę bardzo. Podwyżka 15% może być? I 30% proszę Pana się znajdzie. Dziękuję bardzo, całuję rączki proszę pana. Benefity, wygodne biuro. I praktycznie sami mili ludzie. Zero lisów którzy by utopili z łyżce wody (jak w branży prawnej). Wszyscy mili i każdy sobie pomagał.No i awans za awansem. Mnóstwo miejsca dla każdego.I nagle.. chj, krwa rok 2024. 200cv ponad, nie chce nigdzie nikt. Rozmów kilka, zero odzewu. A nie, przepraszam. Odzew był, że dzięki za czterdziescicztery etapy rekrutacji, ale jednak nie zatrudniamy. A tymczasem w obecnej pracy cięcia za cięciami.I moi koledzy z branży prawnej którzy wytrzymali te mobbingi i upokorzenia - dziś mają spoko. A ja muszę jak najszybciej wymyślić jaki dalszy plan na życie, bo niewiele już czasu mi zostało w IT.#it #pracbazaTrzymajcie się tam

