Trochę się nie dziwie obecna #demografia bo jako (w miarę) młody człowiek mam obawy co do przyszłości życia w #polska patrząc na to jak wszystko idzie w gorszym kierunku, porównując do np. 2017-2020. Z jednej strony państwo nie ułatwia mi życia (jako klasie średniej) a z drugiej strony mam wrażenie że kapitalizm u nas znów jest dziki jak za dawnych lat. Ceny wszystkiego rosną obojętnie czy chcesz wypić kawę na mieście czy wyremontować kuchnie. Na rynku pracy niepewnie, trend na zwolnienia, AI które ma zastąpić sporo zawodów a przecież mamy mieć potężne AGI w przyszłości. Jak ktoś nie dostał #mieszkanie w spadku (w mieście) to jest w dupie. Na rynku matrymonialnym też kurcho. Ludzie jakby bardziej chamscy, niemili, więcej agresji, znieczulicy i idiokracji. Jakby tego było mało to wojna za rogiem. Mam wrażenie, że jeszcze te 5-7 lat temu byłem bardziej spokojniejszy a największym światowym problemem było wtedy użwanie zaimków i kto jak się identyfikuje.

