Nigdy nie sądziłem, że spotka mnie coś tak niezręcznego. Kilka tygodni temu byliśmy z żoną na urodzinach jej cioci. Była tam też jej młodsza kuzynka, z którą wcześniej widziałem się może dwa razy. Na początku nic szczególnego, normalne rozmowy przy stole. Dopiero później zauważyłem, że coraz częściej szuka okazji, żeby zostać ze mną sam na sam. Raz poprosiła mnie o pomoc z wniesieniem pudeł do garażu i zaczęła wypytywać o moje małżeństwo, czy „naprawdę jestem taki szczęśliwy”. Później kilka razy złapałem ją na tym, że długo się we mnie wpatruje. Na koniec, kiedy się żegnaliśmy, powiedziała pół żartem, że „moja żona ma naprawdę szczęście”. Zrobiło mi się głupio i szybko uciąłem temat. Nikomu o tym nie mówiłem, bo nie chcę robić afery z czegoś, co mogłem źle odebrać, ale od tamtej pory czuję się dziwnie na każdej rodzinnej imprezie.Musiałem to z siebie wyrzucić, bo zaczynam się zauraczać w tej j----e kuzynce, a widać, że ma na mnie chęci. #gownowpis #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

