Opublikowane

Dlaczego niebieskie paski nie potrafią zaakceptować samotności?

Ale #niebieskiepaski z wiadomo jakiego tagu są żałosne, bo całymi dniami płaczą jak to będą sami do końca życia, jak to #zwiazki z #rozowepaski dały by im szczęście, bo dla nich baba = WSZYSTKO!
Ojejeje jestem taki nieszczęśliwy, bo samotny płaku płaku.
Zamiast zaakceptować fakt, że będą sami i cieszyć się z innych rzeczy lub zarabiać kasę by móc kupić sobie co chcą (samochód, dom, mieszkania - cokolwiek!), to wolą się użalać i płakać jacy to są sami i nieszczęśliwi. XDJa jakoś zaakceptowałem ten fakt, to i oni też mogą.
317

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (7)
mirko_anonim
Opublikowane
roztropny-optymista-34 pisze:
Osoba była po traumie, gdyż straciła wszystko w pożarze i co jej nakazał psycholog
@mirko_anonim: psycholog niczego nie nakazuje, masz jakies urojenia, nigdy nie byles na terapii
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zręczny-filozof-53 pisze:
@5KYN3T:
Nic dziwnego że wstydzisz się podpisać ten wysryw loginem na którego reputację tak ciężko pracowałeś, a szkoda no ale trudno.
A Ty co wniosłeś podpisując się pod tym loginem z żabą na avku? Że jesteś bardziej odważniejszy, ale nadal anonimowy? Podpisz się pod tym swoim imieniem i nazwiskiem notarialnie. Jakie ma to znaczenie? Wypowiedź to wypowiedź - bez względu na to kto ją pisze. Wszyscy jesteśmy anonimowi.
Że nie każdy jest taki sam i nie ma niczego złego w próbach przeciwdziałania czy zwierzania się z samotności to ktoś pozbawiony empatii tego nie zrozumie, uzna za słabość, rozdrażni się bo ktoś ma czelność odczuwać świat inaczej. Szkoda strzępić ryja.
Ale tu nie chodzi o to, żeby pochlipać z samotności albo się nad nią użalać. Tu chodzi o to, żeby być szczęśliwy - a żeby być szczęśliwy to należy również to szczęście odkryć w sobie. Bez względu na to czy jesteś sam czy nie. Dlatego wzór który przedstawił autor tego wpisu w tym momencie dowodzi słuszności. Sam jestem samotny i szczęśliwy z tego powodu. Dużo przyczynia się do tego zdrowe odżywianie i przede wszystkim forma fizyczna poprawiająca przede wszystkim krążenie krwi która jest inna jeszcze przed 20 rokiem życia gdzie wtedy żyły były bardziej elastyczne oraz miało się lekcje WFu i grało ze znajomymi. Przed 30 rokiem życia jest inaczej, przed 40 rokiem życia dalej spada elastyczność żył. Dlatego warto zadbać o to. I to nie koniecznie się przeciążając a robiąc to na luzie, bez zbędnego pośpiechu, bo może to zabić efekty kortyzolem który będzie się wydzielał przy nadmiernym wysiłku.@baal80: Nie ma znaczenia. Nie jestem autorem tego wpisu, ale można być szczęśliwym jak się o siebie zadba w każdym wieku.@Kitku_Karola:
bliskość emocjonalna jest jedną z podstawowych potrzeb ludzi jako istot społecznych, a mężczyźni często jedyna bliskość emocjonalna jaką mają z człowiekiem to z partnerem/partnerka, bo olewają inne relacje, spłycają je do minimum, traktują innych mężczyzn jak rywali i/lub każda kobietę traktują jak obiekt seksualny więc nie potrafią mieć koleżanek. Być może op ma tą potrzebę bliskości emocjonalnej z kimś innym niż partner/partnerka np. ma realnie bliskich kumpli czy kogoś z rodziny albo po prostu ta potrzeba bliskości emocjonalnej jest po prostu mniej dokuczajaca.
Owszem jest. Ale co innego jak staje się to powodem do rozpaczy czy też załamki życiowej. Wtedy już jest ogromny problem, a o to właśnie chodzi autorowi tegoż wpisu. Normalnie taka potrzeba w hierarchii powinna być respektowana w 10%-20% a nie w osobach tzw. przegryw w 80%-90%. I mówi to osoba która jest starym kawalerem oraz nigdy nikogo nie miała oraz jest szczęśliwym hetero samcem :)
Wg mnie Ci mężczyźni co narzekają na samotność przez brak partnerki mają realny problem, ale widzą tylko jedno rozwiązanie swojego problemu więc przez to wielu z nich nie osiąga poprawy swojego samopoczucia a nawet się w smutku i depresji jeszcze bardziej pogrąża oddajlajac się coraz mocniej od tego jednego rozwiązania. Dlatego zawsze bym radziła by mężczyźni starali się zawierać przyjaźnie z innymi mężczyznami, część emocji wyrzucali na jakieś terapii tak by minimalizować poczucie samotności i zwiększać szanse na dopełnienie swojego życia związkiem (bo będąc w lepszym stanie psychicznym nie odstraszamy tak ludzi jak będąc w głębokiej depresji i desperacji za kontaktem z drugim człowiekiem)
To nic nie pomoże. Drugi człowiek nigdy nie będzie rozwiązaniem tego problemu. Problem jest tylko sam człowiek który swoimi działaniami do tego doprowadza. Co jest przyczyną traumy? A no w 90% - działanie drugiego człowieka. Dlatego ludzi również warto ograniczyć. Zadawanie się z toksycznymi ludźmi ma nawet spory wpływ, ponieważ takie zachowanie unormalnia się na dłuższą metę. Tak jak było z Papieżem. Na początku szok, a potem już człowiek się do tego przyzwyczaił do czego nie powinno dojść. I tak jest z toksycznymi relacjami. Na początku szok, a potem już się można do tego NIESTETY przyzwyczaić. Ja nawet świadomie nie chcę mieć kontaktu z ludźmi, a w rodzinie czy też znajomym (których na szczęście mam mało) potrafię odpisać po dłuższym czasie jak piszą z pierdołą albo coś chcą.@czescmampytanie:
a próbowałeś zaakceptować fakt ze inni muszą ponarzekać? czy tyle akceptacji to już nie?
Ale po co narzekać? Nie lepiej być szczęśliwym na stałe zamiast żyć w spirali "złudzeń" jaką jest dziewczyna? Ja sobie te złudzenia szybko wybiłem z głowy i pogodziłem się z samotnością której pragnę już na stałe. Nawet kontaktu z ludźmi nie chcę, ponieważ nie jest mi to potrzebne. Ważne aby być szczęśliwym i dzielić się z kimś szczęściem. A niestety autor napisał to trochę takim tonem pretensjonalnym, więc również do niego mam lekkie pretensje.
ciekawe kiedy dzieciaku odkryjesz, ze dobra materialne nie dają prawdziwego spełnienia xD no chyba ze już tak ci żyd zakręcił ze nigdy nie wyjdziesz z tej iluzji i do konca zycia bedziesz jedynie cooomsumował.
spełnienia nie dają, lecz dają łatwiejsze życie. Niby byle cel, ale cel. Jednak jako szczęśliwa osoba - docenia się każdy byle jaki cel wiele razy mocniej niż narzekający malkontent, któremu nawet wygrana na loterii nie da szczęścia.
ale OP wcale nie zaakceptowal tego skoro pisze z anonima i skoro w ogole o tym pisze, zalezy mu tylko na tym zeby pojawily sie jakies bardziej lub mniej potwierdzajace jego teze (ze nie ma szans nikogo znalezc lub wrecz przeciwnie) komentarze.
Mnie znalazł ;) też z anonima, więc pewnie zostanę zignorowany ale to już nie mój problem. Ja podałem pomocną dłoń, więc obowiązek spełniłem. A czy z niej ktoś skorzysta - to już Wasza sprawa i wasza chęć do działania.
Potrzeba bliskości z drugą osobą jest normalna.
No nie no - powiem Ci, że zaskoczony jestem co niemiara xD tylko problem w tym, że w przypadku osób którzy jej pragną jest DESPERACKA. I tu jest ta różnica! Bo to, że jest normalna to jest jak najbardziej - problem jest wtedy gdy jest bardzo desperacka. Wtedy takich osób jest mi najzwyklej w świecie szkoda i chciałoby im się pomóc aby byli szczęśliwi na tyle, że taka potrzeba byłaby dla nich normalna i mogliby bez niej spokojnie funkcjonować.
Nie każdy też potrafi na dłuższą metę czerpać radość z dóbr materialnych i wydawania pieniędzy, zwłaszcza jeśli nie ma z kim tej radości dzielić.
Mnie osobiście nie jara wydawanie pieniędzy. Wydawanie na pierdoły wręcz mnie irytuje. Bardziej inwestowanie.
W dodatku ludzie z reguły chcą się czuć potrzebni, kochani, pożądani.
Powiem Ci, że jak ja nie utrzymuję kontaktu z ludźmi tak nie zauważyłem abym był komuś potrzebny, kochany czy też pożądany. Widocznie taki nie byłem i nie potrzebuję taki być. Więc nie wiem skąd takowa chęć?
No i perspektywa samotnej starości ssie.
Trochę się tego obawiam. Dlatego staram się dbać o siebie na tyle tak, żeby potem nie mieć problemów na starość. Znam osobę co miała 92 lat i jeździła nawet na rowerze spore dystanse, nawet na 5km. Także jak się siebie nie zaniedba - tak będzie myślę dobrze.
Tak że pisanie ludziom samotnym, żeby przestali odczuwać samotność, raczej im nie pomoże.
Ogólnie właśnie trochę toksyczny wpis, ja podpowiedziałem na początku co i jak. Chociaż i tak pewnie większość pójdzie na łatwiznę i mi zaprzeczy.
To też nie do końca tak. Wielu z nich pisze wręcz, że po tylu latach już chyba nie umieliby z kimś być, dzielić życia z drugą osobą, chodzić na kompromisy. Niektórzy są z tym pogodzeni, inni nie, ale to nie znaczy, że ci pierwsi z automatu czują się spełnieni życiowo.
Być może tak ale i być może nie. Znam większych egoistów którzy są w związkach. Mi co prawda też byłoby nie łatwo może żyć z kimś, jednak potrafiłbym być pomocny :)@choochoomotherfucker:
Mądry komentarz, ale niestety, wiele razy pod wpisami mirków żalących się na samotność pisałam o szukaniu znajomych na wykopie, na tagu #przegryw siedzi mnóstwo osób, wiele z nich nie ma kolegów i na pewno są jakieś mirki mieszkające niedaleko siebie czy w tym samym województwie, no ale części z nich chodzi tylko o to, żeby narzekać i nic z tym nie robić.
Nie każdy potrafi siebie pod tym kątem zdiagnozować. Ja również potrafiłem narzekać. Jednak po latach znalazłem rozwiązanie i okazało się, że to nie samotność była problemem co opresyjnie wmawiała mi rodzina żyjąca w standardach PRL, czasem toksyczni znajomi o niskim IQ a raz nawet psycholog (wybaczam jej - za słabo mnie znała). A był to po prostu taki fakt, że nie pasuję do zdecydowanej większości Polaków. Dużo zmieniło mnie przebywanie w zagranicznym środowisku wśród ludzi o wysoce bogatym PKB która jest pochodną intelektu oraz porządku. Przede wszystkim podobało mi się ich podejście do życia oraz zaangażowanie. Dali mi wspaniały autorytet dzięki któremu jestem wdzięczny. Czy ktoś tutaj weźmie z tego przykład? Nie, tutaj każdy woli mi dowalić. Dlatego zrobiłem Adieu takim osobom i czuję się z tym doskonale :)) osobiście spełniam się w korporacji, w której to jestem ceniony za efekty.
A jak ktoś poleca terapię, to oczywiście od razu jest beka albo wyzywanie.
A terapia to co innego? Tu należy bardzo dobrze poznać człowieka. Terapia tego nie zrobi a wymaga wyuczonych schematów. Bez względu czy jesteś ekstrawertyk a introwertyk. Coś jak komuna - tylko w mini wersji. Masz być podporządkowany schematom, ale oczywiście wmawiane jest to Tobie w wersji light. Osoba była po traumie, gdyż straciła wszystko w pożarze i co jej nakazał psycholog? Uczyć się francuskiego aby zająć mózg czymś ciężkim. I tu był błąd. Należy zasuwać spokojnie, ale długo. Ciężko nie ma co, bo wtedy wydala się kortyzol i efekty są odwrotne. O tym nie wiedzą. No ale może o tym mu powiedział w co wątpię. Najważniejsze to czymś się zajmować przez dłuższy czas i robić to spokojnie - to taka życiowa "medytacja" która nie rozprasza człowieka.Dobra, starczy na dziś. Ale się naczytacie :))
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
szybki-marzyciel-62 pisze:
Pewnie dlatego ze fajnie jest codziennie spuścić się do tzipy ?
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
organizacyjny-członek-22 pisze:
Taka skrupulatna jesteś w szukaniu znajomości na wykopie, więc mam rozumieć, że jak się do Ciebie zagada, to udowodnisz, że to nie są puste słowa i faktycznie działa, bo sama jesteś chętna na kontakt, a to nie są tylko puste słowa bez pokrycia w rzeczywistości. No i na pewno nie odmówisz, albo nie nazwiesz takiej osoby dziwakiem, prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°) No bo to by wtedy przeczyło, temu co napisałas. Bo moim zdaniem na przykład się myslisz i wlasnie tak, by zrobił każdy. Ale ty nie zrobisz, prawda? @choochoomotherfucker''Wszyscy są pierwsi do zakazywania aborcji i krzyczenia o „ratowaniu każdego życia”. Ale kiedy pada proste pytanie: „Kto z was przygarnie i wychowa te dzieci?”, nagle zapada grobowa cisza i nie ma chętnych.''
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zwinna-uczennica-29 pisze:
Wiem, że bait, ale odpiszę.Potrzeba bliskości z drugą osobą jest normalna. Nie każdy też potrafi na dłuższą metę czerpać radość z dóbr materialnych i wydawania pieniędzy, zwłaszcza jeśli nie ma z kim tej radości dzielić. W dodatku ludzie z reguły chcą się czuć potrzebni, kochani, pożądani. No i perspektywa samotnej starości ssie. Tak że pisanie ludziom samotnym, żeby przestali odczuwać samotność, raczej im nie pomoże.
całymi dniami płaczą jak to będą sami do końca życia, jak to #zwiazki z #rozowepaski dały by im szczęście, bo dla nich baba = WSZYSTKO!
To też nie do końca tak. Wielu z nich pisze wręcz, że po tylu latach już chyba nie umieliby z kimś być, dzielić życia z drugą osobą, chodzić na kompromisy. Niektórzy są z tym pogodzeni, inni nie, ale to nie znaczy, że ci pierwsi z automatu czują się spełnieni życiowo.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
ale OP wcale nie zaakceptowal tego skoro pisze z anonima
@Pasterz30: ty najwięcej wiesz. XDŻal mi was, to że wy nie potraficie być szczęśliwi bez baby, to nie znaczy, że i inni też nie, ale projektujcie dalej na innych swoją samotność. :P
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

lgrtvnniifroqwl7sfkt4vqc

Dodane: 9 lipca 2026 - 16:46:17
Opublikowane

Autor był widziany3 miesiące temu
Zobacz wszystkie wpisy