Boje sie kochac. Jestem mlody, mam 22 lata. W moim wieku ludzie czesto zmieniaja partnerow. Ja zawsze wchodzac w zwiazek, wchodze w niego z mysla zeby przezyc z ta osoba reszte zycia. Poprzednia dziewczyna po roku mnie zdradzila, tak po prostu, nic na to by nie wskazywalo. W zwiazku bylo dobrze, jak byly problemy to je rozwiazywalismy i tyle. Po prostu najebala sie, i dala dupy innemu. Najlepsze jest to, ze dowiedzialem sie o tym zupelnie przypadkowo, bo dostala wiadomosc od niego na telefonie, jak go uzywalem. Inaczej bysmy pewnie byli dalej razem, albo by mnie olala troche pozniej. Masakrycznie mnie to wtedy zdolowalo, zwiazek zakonczylem, pozbieralem sie. Od poltora roku jestem z inna dziewczyna. Tutaj do pewnego momentu z mojej strony bylo malo uczuc, ciezko bylo mi sie zaangazowac emocjonalnie. Po pewnym czasie wkrecilem sie mocno w ta dziewczyne, a ona we mnie. Ale tym razem mam w sobie jakies wewnetrzne leki. Co z tego ze wszystko jest super, jak znow sie moze okazac ze dziewczyna sie pusci bedac pijana. Nie chce jej kontrolowac w zwiazku, ale zwyczajnie sue boje. Chyba nie boje sie az tak samego rozstania, co po prostu tego ze bede oszukiwany i zdradzany, ale bedzie jej wygodnie i dalej ze mna bedzie. Nie sa to takie mysli 24 na dobe, ale siedzi mi to w glowie. Mial ktos z was podobnie i udalo mu sie z tym poradzic?#zwiazki #rozowepaski #nerwica

