Czyli jednak ci wszyscy, którzy traktowali #nieruchomosci jako pewniaka i najlepszą inwestycję pod słońcem, trochę się pomylili? Od zwykłych januszy przez influencerów, sportowców, polityków wszyscy powtarzali, że trzeba lokować wszystko w mieszkania, bo to „zawsze rośnie”.Tymczasem ujawniane ceny transakcyjne zaczynają pokazywać, że karawana już tak równo nie jedzie. W Krakowie spadki -10% rok do roku i to już nie pojedynczy przypadek nawet duże miasta przestały rosnąć. Nadal aktualne jest to słynne „kupuj teraz, bo taniej nie będzie”? Coraz trudniej w to wierzyć, gdy rynek realnie się schładza, a inwestorzy próbują jeszcze udawać, że to chwilowe.Można się podniecać, gdy w jednym tygodniu ktoś zauważy kilka procent na plusie (wtedy święto lasu i ogłaszanie wielkiego powrotu hossy), ale to zazwyczaj tylko szum. Deweloperzy wciąż stosują te same zagrywki podnieść cenę, by potem ją lekko zbić i ogłosić „promocję”, żeby nakręcić emocje.Tyle że młodych nikt nie zrobił 30 lat temu. Popyt się kurczy, kredytobiorców coraz mniej, a statystyki demograficzne są bezlitosne. I choć niektórzy dalej wierzą, że ten rynek „zawsze rośnie”, to coraz więcej wskazuje, że tym razem to nie będzie tylko chwilowa korekta.#mieszkanie #kredythipoteczny #dom #mieszkaniedeweloperskie #patodeweloperka

