Z partnerką mieszkamy razem 2 lata (związek 3 lata) - mieszkanie wynajmowane na pół. Przez pierwsze półtora roku było ok, żadnych grubszych sprzeczek nie było. Od pół roku jednak kłótnie przybierają na sile - są co 2-3 dni, nieraz do 2 w nocy. Są ciągle na ten sam temat. Ostatnio jednak (powiedzmy od miesiąca) ona napierdala na mnie, a potem na moją moją rodzinę, mimo że przez 2 lata widziała się z nimi jeden raz. W końcu zadzwoniłem do rodziców poinformować a ci zwrócili jej uwagę (w zasadzie to był opieprz mówiąc po imieniu). Po tym było wielkie oburzenie, że jak ja mogę do rodziców dzwonić i im o tym mówić, że tak nie wypada, że jestem chamem itp. i jeszcze do tego włączyła się jej matka i też napierdalała na moich rodziców. I mówią, że trzeba było powiedzieć o tym komuś innemu a nie rodzicom bo rodziców to ona nie zna. Pod każdym innym względem jest ok. Nie mam innych znajomych, wszyscy znajomi są od niej i trzymają jej stronę #logikarozowychpaskow #rozowepaski #zwiazki

