Przeraża mnie jak czasami potencjalnie normalny ziomek pakuje się w takie gówno, że nagle wydaje się, że ma 50 punktów IQ mniej. Mam sobie znajomego, sympatyczny chłop z głową na karku, ogarnięta praca i raczej taki no kurde mądrzejszy niż głupszy, nawet książki czyta. No i ostatnio wziął kredyt i udało mu się kupić mieszkanko, nic jakiegoś ekstrawaganckiego, ale przyjemnie 70 metrów w Warszawie w dzielnicy dalszej niż bliższej od centrum. Przeprowadził się tam z dziewczyną i psem rasy Cundel Burry i generalnie chyba dobrze mu się żyje. Spotykamy się wczoraj z grupką znajomych na klasyczne piwko i jakieś głupoty no i kurde widać, że chłopina struty jakiś. Myślałem, że dlatego, że autem przyjechał i musi piwo zero pić, ale sprawa okazała się poważniejsza. Lekko dociśnięty opowiada, że się pokłócił ze swoją lubą, z powodu, że nie może pojechać z nią na wakacje do Tajlandii na 3 tygodnie. Wycieczka mega fajna, mała grupa znajomych i taka objazdówka po półwyspie, całkiem miło. No a nie może pojechać bo ciężko trochę o urlop, ale tak generalnie to go też nie bardzo stać z kredytem na karku. No i jak się domyślacie, dziewczynie się to raczej nie spodobało, bo smutno jej że chłopak "nie umożliwia jej wysokiego standardu życia". No po takim tekście to nic dziwnego, że kolega struty. No to gnieciemy lekko i nagle się okazuje, że finanse mają on: kredyt + pół czynszu ona: pół czynszu. No bo przecież nie będzie opłacała komuś kredytu bo po rozstaniu zostanie z niczym na patyku. Do tego dochodzą randeczki za które płaci przecież mężczyzna i konto robi się trochę puste. Opiekę nad psem chociaż dzielą na pół. Dyskusja szybko zeszła na tor, czy skoro opłaca jej mieszkanie to nie mogliby zrobić budżetu wakacyjnego jakoś proporcjonalnie, ale nic z tego. Dalej poszła bomba - luba stwierdziła, że skoro jej nie będzie ponad 3 tygodnie to za ten miesiąc nie powinna płacić też czynszu, bo w mieszkaniu mieszkać przecież nie będzie i nie będzie fundowała mu połowy wody i prądu. Bałem się zapytać czy dołoży się połowę do karmy którą pies zje pod jej nieobecność. Czaicie? Dziewczyna mieszka za darmo i ma pretensje, że chłop który ją utrzymuje nie ma pieniędzy na drogie wakacje bo płaci kredyt na mieszkanie w którym mieszka. I taka bezczelność mnie nie dziwi, ale ten chłopina, która uznaję za inteligentnego to w sumie nie widzi że coś jest nie tak, bo przecież głupio się do kredytu dorzucać komuś. Chyba, że to wynajmujący mieszkanie, wtedy to norma. Na razie rozpoczęliśmy kampanię mającą na celu wyjaśnienie mu, że dziewczyna z Tajlandii powinna wrócić do mieszkania, które sama sobie ogarnie a nie do jego, ale chyba głową muru nie przebijemy. #logikarozowychpaskow #zwiazki

