Często jako argument za niską demografią zarówno ja podawałem jak i widziałem u innych to, że dzisiaj ludzi stać na bycie singlem i dlatego nie tworzą rodzin. Kiedyś samemu człowiek nic by nie osiągnął, więc łączyli się w pary a potem rodzili dzieci, żeby te pracowały, a dzisiaj utrzymać się samemu to nie problem.Tylko, że to cope. Jedną mam znajomą, co ma 30+ i nadal nie ma nic oprócz wynajętego mieszkania. Inna znajoma robi za minimalną już kilka lat, ciuła od pierwszego do pierwszego. Obie samotne. Ostatnio widziałem młodą dziewczynę, która liczyła drobniaki, żeby jej starczyło na zakupy (tutaj nie znam czy sama, no i nie znam sytuacji może chciała drobnych się pozbyć).Naprawdę nie prościej związać się z kimś (tym bardziej kimś, kto ma kasę)? Oczywiście w/w działa w obie strony jeśli chodzi o płcie, ale znaczniej ciężej biednemu chłopu wyrwać ustawioną, babkę niż w drugą stronę. Przecież bycie w związku nie oznacza, że to jest jakiś układ na zawsze, nawet nie musi oznaczać konieczności jakiś zbliżeń (przynajmniej w krótkim okresie). A takie coś może oznaczać możliwość zbudowania jakichkolwiek finansów dla osoby, która sama nie potrafi przebić się przez wychodzenie na 0 na koniec miesiąca. #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

