Mam nieodparte wrażenie, że droga do wyjścia z przegrywu mentalnego, to nie jest roztrząsanie siebie, doszukiwanie się winy w sobie i próbowanie zrozumieć - a raczej ignorancja, zaakceptowanie siebie jakim się jest i odpuszczenie. Brak przepraszania że się żyje. Boję się, że to podobny mechanizm jak przy uzależnieniu, że chcesz coś zmienic a nie możesz. Im bardziej chcesz przestać ćpać to tym mocniej czujesz potrzebę ćpać i bardziej chcesz napiąć żyłkę żeby przestać. Dzieje się tak z powodu połączeń neuronalnych które są wzmacniane.przez Twoje myślenie o tym i starania. Gdzie naprawdę rządzi tym coś co puści za 10 lat, jak zmienisz się w innego człowieka i Twój organizm zacznie inaczej funkcjonować. Można, jak najbardziej, domniemać, tropić to dlaczego się tak zachowujemy ale to żmudne. Ma to znaczenie tylko takie jak to na ile cenimy by coś robić zanim umrzemy. Tak samo można się nie starać o mieszkanie bo to tylko klitka w bloku, rozwój w pracy itp. No ale wtedy jest jakiś wygląd życia, którego 99% ludzi się boi. Zajebiście boi, braku akceptacji i braku jakiegoś tworu/pojęcia sukcesu. Brak sukcesu reprodukcyjnego i "właściwego" życia rodziny.Zauważcie, że jak nie ma się odniesienia jak się zachowywać to się wzoruje na ludziach. No i załóżmy że jest ktoś kto jest dynamiczniakiem, to możesz nauczyć się działań jak on. Przebywając z osobą z którą się dogadujesz i czujesz że możesz czuć sobą, powinna wyjść ta spokojna strona Ciebie w której jesteś wyluzowany i wtedy właśnie dzieje się rozwój, bo też stajesz się "też ten fajny". Też zaczyna się w Ciebie wlewać, sposób zachowywania.I ludzie potem to widzą/odbierają, i masz inny odbiór niż jakbyś był skupiony na jakimś celu i próbował coś zrobić i był spięty. To jest ta podła różnica jak ktoś nieśmiały może tak tracić w życiu za coś tak względnie nieszkodliwego. Ludzie widzą Cię tą jedną minutę z wielu godzin gdzie im się zapisze o Tobie "a to ten żartobliwy/mądry/aktywny". Musi jakby ktoś pociągnąć Ciebie, tylko tak da się wzrastać. To straszne.W sumie gadka (charakter) jest determinantą wśród ludzi którzy wyglądają mniej więcej tak samo (są gdzieś na skali od 4-7), (już przestańcie z tymi zaburzonymi laskami co tylko patrzą na 8+, bo się zafiksowaliście na tym, to normalne że to nie liga kogoś niżej).W sumie jak się jest w przegrywie z powodu wyglądu, to droga wyjścia to nie być przyjacielskim, towarzyskim, zabawnym żeby sobie zaskarbić akceptację kobiet - bo im i tak zależy na seksualności i zdolnościach tych najbardziej brutalnych prymitywnych,na których i Tobie powinno zależeć - jeśli zdecydują się wybrać kogoś brzydszego. W sensie nie wybrać, tylko okaże się że czują pociąg.Najważniejsze jest eksploatacja, rozwój, nie gonienie za kobietami tylko one przychodzą gdy widzą ciebie jako zasobnego. Nie bycie miłym tylko eksploatowanie kobiety jak zasoby. A sporo gości jest empatycznych. Sporo gości w przegrywie jest humanitarnych. No i co teraz. To na kobiety nie działa. Nie wiem czy można od kogoś wymagać żeby odsuwał od siebie swoje potrzeby na koszt świata. Boje się że zbiorowe narzucenie tego przez nwo, to niekoniecznie to ma na myśli, ale na pewno zmieni świat.W sumie jednym z plusów przegrywu jest brak chaosu. Wyobraź sobie że jak dużą masz wolną wolę gdy rodzisz się jako dziewczyna z jakimś brakiem typu że jest z domu zaburzona, po czym - zaraz jak jesteś nastolatką, masz duże zagrożenie się wpierdolić w relacje w których będziesz wyruchana a potem uprzedzona i gorzka. Albo przyjmujesz narrację że nic się nie stalo. Przegryw w tym sensie ma spokój bo kobiety go nie chcą, odbija się. Laski goście niszczą coraz bardziej w miarę ich życia a one nie mają na to wpływu bo to jak sterować swoim życiem i psychiką w wieku 18 lat. Wiek psychologicznej dorosłości jest tak naprawdę indywidualny dla każdego człowieka, a tym samym inicjacji seksualnej i zdolności do wychowania dzieci. Nie chodzi mi że nie ma wolnej woli. Próbuje powiedzieć że każdy ma tyle na ile ma warunki. Jeden ma 5% wolnej woli, a drugi będzie moc 15% wolnej woli. Chodzi mi o to, że piekło jest dobrymi chęciami wybrukowane.#przegryw #blackpill #psychologia

