Opublikowane

Jak wspierać kogoś w trudnych chwilach?

@PanZbigniewUważam, że to co Ciebie spotkało było naprawdę przykre i przykro mi, że tak się stało. Wiem, że dużo jest oburzonych i uważam to za słuszne, ale przy podejmowaniu decyzji odnośnie siebie i Waszej przyszłości pozostaw to sobie, a nie mirkom dla których jesteś atrakcją, może źródłem pasty etc. Też nie podejmuj pod wpływem emocji, bo czasem emocje są złym doradcą, czego dowiedziałeś się z przykładu narzeczonej.Przy osądzaniu bądź sprawiedliwy, postaw się z drugiej strony. Jakbyś chciał, aby Ciebie osądzili, jeśli byś zrobił taką rzecz w dwóch scenariuszach - chcesz to naprawić, albo i nie?Mam nadzieję, że Bóg bedzie miał Was oboje w opiece, Ciebie, abyś nie doświadczył takiego problemu już nigdy, a ją, aby miała więcej mądrości na przyszłość.#zdrada
33

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (7)
mirko_anonim
Opublikowane
@LeVentLeCri
Sory, ale nawet nie czytam dalej.
Nie będę tego analizować, bo to jest twoje widzimisię.
Nie rozumiem braku spójności Twoich działań. Walczysz uparcie o prawo do rozmowy, a kiedy ktoś Ci odpisuje, nie chcesz tego przeczytać. Niby chcesz odpowiadać na moje wiadomości, a jednocześnie odrzucasz możliwość ich odczytania.Nie spodobało Ci się, że surowo odpisałem osobom, które zaatakowały, choć nie skłamałem ich. Gdyby powiedzieli coś wartościowego, nie miałbym podstaw do krytyki. Staram się odpowiadać sprawiedliwie, choć nie zawsze miło.
Forum to forum, a jeśli chcesz mieć wpływ na to, kto komentuje twoje wpisy, to załóż konto.
Wątek forum nie obejmuje całego forum. Jak wiesz, w wątkach autor może ustalić temat, usuwać wiadomości, bądź cały wątek itd., co oznacza, że może ustalać warunki uczestnictwa w swoim wątku. Temat tego wątku nie miał na celu dyskusji z Tobą czy innymi osobami – wyjaśniłem już, dlaczego go utworzyłem.Chciałem odpowiedzieć tylko jednej osobie w ważnej dla niej sprawie, właśnie w tym wątku. Gdybym stworzył go gdzie indziej, nie wiedziałabyś o nim i nie odczuwałabyś problemu. Mam nadzieję, że nigdy nie znajdziesz się w sytuacji, jaką opisuje adresat mojej wiadomości, abyś mogła zrozumieć powagę jego sytuacji.Wygląda na to, że dla Ciebie ważniejsza była informacja, że odpowiedź była skierowana do konkretnej osoby, niż sam temat rozmowy. Nieproszona próbowałaś narzucić swoje zasady w wątku zapoczątkowanym przeze mnie. Podsumowując Twoje wypowiedzi: uważasz, że możesz wysłać wiadomość, bo masz przycisk „odpowiedz”, i to jest Twoje prawo. Jednak Twoje działania nie wniosły nic do tematu wątku – dla Ciebie istotniejsze było wykorzystanie funkcji forum niż merytoryczne odniesienie się do tematu. Masz wiele innych wątków, gdzie mogłaś się tym podzielić, niekoniecznie w tym konkretnym.Kończąc: adresat mojej wiadomości @PanZbigniew uznał, że nie będzie odpisywał z własnych powodów. Może nie spodobało mu się to, co napisałem lub forma, w jakiej to zrobiłem, ale nie skłamałem. Zatem kończę dyskusję w tym wątku. Ty, droga pani @LeVentLeCri, możesz teraz wypowiadać się ile chcesz i na dowolny temat – już nie będę monitorował tego wątku.Dużo błogosławieństwa Ci życzę.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@adamsowaanon
Baba zle zrobila, to jedno,
Zacząłeś rozdzielać, co oznacza, że zaczynasz logicznie myśleć, że przyczyna nie zmienia oceny moralnej uczynku. Jedynie może mieć wpływ na wysokość kary wynikającą ze złego uczynku.
A druga sprawa ze on jej nie pomogl zwlekajac z decyzja o potomstwie, takich mialkich chlopow jest sporo, chca tylko r----c a nie dzialac i tworzyc rodzine, No coz konsekwencje potem widzimy.
Tutaj popełniasz błąd generalizacji, nie wszyscy nadają się do małżeństwa, też nie wszyscy nadają się do bycia rodzicem. To, że taka jest Twoja wizja, nie oznacza, że jest jedyna i poprawna w ich kwestii. I istotnie jesteśmy stworzeni, abyśmy mieli dzieci, ale nie wszyscy mają z różnych powodów i to nie powinno być Twoim argumentem, aby go oczerniać. I zgadzam się, że wielu jest takich, którzy chcą gwałt przykryć "narzeczeństwem", "spotykaniem", ale nie oznacza to, że i on taki był.
Reszty nie czytam bo to gadanie lanie wody.
Jeśli mówisz, że leję wodę, to proszę przedstaw gdzie się mylę. W sprawiedliwości istotna jest Prawda. Zatem wykaż błąd w moim rozumieniu.Jeśli mówisz, że nie czytasz, bo to "gadanie lanie wody" - to jak możesz ocenić coś czego nie znasz? Ale w tym jesteś spójny, bo istotnie wypowiadasz się o czymś czego nie znasz, więc tam gdzie powinieneś czasem zamilknąć.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@LeVentLeCri
Co to za głupoty xd Chcesz prywatnej rozmowy, to zakładaj konto i pisz z gościem na priv
Po to jest możliwość komentowania, żeby móc się wtrącić do dyskusji.
Na początku zauważmy, że forum jest przestrzenią publiczną. Zatem spróbujmy to przeanalizować na zasadach ogólnych przestrzeni publicznej.Dlatego taki przykład - załóżmy, że dwie osoby rozmawiają na ulicy. Dokleja się ktoś i rości sobie prawo do pełnego uczestnictwa w rozmowie, tylko przez fakt odbywania rozmowy w przestrzeni publicznej i możliwość wypowiedzi (posiadanie ust). Wiadomo, że rozmowa była skierowana do konkretnej osoby, a sama forma rozmowy wynikała z pewnych ograniczeń.I istotnie wszyscy dokoła mają fizyczną możliwość dołączenia i wypowiedzi, ale może być traktowane to jako nietakt, choć rozmowa odbywa się w przestrzeni publicznej. I abyś nie myślała, nie oczekuję, że nie będziesz czytać, bo możesz czytać, tak samo jak idąc ulicą możesz słuchać. Ale moja wypowiedź była skierowana do konkretnej osoby, a nie zaproszenie do rozmowy innych osób.
Jeśli nie chcesz z kimś rozmawiać, to mu po prostu nie odpisuj, ale nie oczekuj, że ludzie nie będą komentować publicznych wątków XD
Ten argument w realiach ulicy przyjmuje postać np. jeśli nie chcesz, aby ktoś doczepiał się do rozmowy z koleżanką podczas spaceru na ulicy, nie rozmawiaj. W praktyce oznaczałby, że każdy może wtrącać się w cudze rozmowy, bo w przestrzeni publicznej wszystko jest dozwolone. To prowadziłoby do chaosu.Ale przejdźmy do realiów internetu. Wyobraź sobie teraz wątek założony dla wędkarzy, ale są osoby, które nie są wędkarzami i roszczą sobie prawo uczestnictwa. Czy one tworzą porządek, czy mogą spowodować chaos? Jeśli chaos, to czy to jest dobre, czy złe?Powiedziałem jaki był powód założenia wątku adresowanego do konkretnej grupy odbiorców, gdzie zbiór odbiorców był ograniczony do jednej osoby i nie byłaś to Ty, czemu nie chcesz tego uszanować?Jeśli byś nie chciała, aby ktoś się w przestrzeni publicznej (np. na ulicy) doczepił do Twojej rozmowy, roszcząc sobie prawa do niej, dlaczego rościsz sobie prawo do ustalania zasad w tym wątku? Wiesz, że nie mam konta, dlatego taka forma.Czy nie można uszanować zasad autora wątku, który by nie istniał jeśli by go nie stworzył? Czy trzeba niszczyć wątek swoimi wypowiedziami, choć nikt nas o nie nie prosił, nie należymy do grupy zdefiniowanej w wątku?Masz tysiące wątków, które możesz założyć i ja nie będę się wypowiadać na nich bez Twojej zgody. Nie ma tutaj wiele osób odpowiadających, ale możesz wszystkie zaprosić i stworzyć własny temat, beze mnie - ja to szanuję.A argument typu- robię, bo mam możliwość, nie jest argumentem. Bo to, że np. masz dostęp do noża, to nie oznacza, że możesz robić krzywdę, są pewne zasady etyczne, które określają co możemy robić co nie.Podsumowując, nie odbieraj tego jako coś przeciwko sobie, bo jak wiesz nie zrobiłem celowo ograniczenia ze względu na Ciebie. Po prostu chciałem odpisać jednej osobie, a nie wywoływać wielkiej dyskusji. A wypowiedzi innych, jeśli są niesprawiedliwe po prostu wywołują u mnie pewien gniew. Bo nie dość, że nikt nie pytał ich, to mącą.A dlaczego konta nie mam - to już inna sprawa, a nie temat tego wątku.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@adamsowaanonJak wiesz, nie miałem ochoty z Tobą rozmawiać, bo nie z Tobą przyszedłem rozmawiać, ustosunkuję się do Twojej wypowiedzi.
A nie czekasz 7 lat,
Ja bym już po 2-3 latach adoptował albo użył surogatki.
A nie marnował czas.
To co byś Ty zrobił, to jest Twoja sprawa, ale jak już wiesz mnie nie bardzo interesuje mnie to, bo w swoich osądach stosujesz prymitywne i bardzo wąskie podejście i ze sprawiedliwością nie ma to nic wspólnego. Natomiast interesujące jest to, że swoimi słowami atakujesz kogos, kto twierdzi, że jest ofiarą niewierności zwalając na niego odpowiedzialność za przyczynę grzechu kogoś innego. Być może istotnie przyczynił się w jakimś stopniu, ale tego nie wiemy.
7 lat się zastanawiał Nad ślubem? To jej koleżaneczki i starszy już mocno jej musieli sprać łeb, i odpuściła takiego słabego samca
Skoro ślub jest tak ważny w Twoich rozważaniach, to przeanalizujmy to.Ślub może być kościelny, albo państwowy. Skoro oba są ważne, to oznacza, że nie ma znaczenia gdzie, a wciąż jest ślubem.Jak przeanalizujesz, to zobaczysz, że za granicą jest ślub tzw. "just us wedding" - to oznacza, że są dwie osoby składają sobie śluby i to jest też ważne. A skoro nie jest ważne państwo, kościół, świadkowie to co to jest ślub? Na pewno logicznie analizując, skoro wszystkie określają ślub, to jest pewna cząstka, która istotnie tworzy prawdziwe pojęcie ślubu. Cechą wspólną jest obietnica/przyrzeczenie dwóch osób.Ślub jest dobrowolną obietnicą/przyrzeczeniem - ślubowanie - złożenie obietnicy/przyrzeczenia, jedna strona składa drugiej, a druga pierwszej i każdy ma swój rachunek. Taki kościelny jaki znasz to wymysł dość późny, bodajrze z 12go wieku. Jeśli zatem sobie ślubowali wierność - to oznacza, że złożyli sobie śluby.Wtedy pomimo, iż może nie wiedzą, to są po ślubie, dlatego oburzenie @PanZbigniew wynika wówczas z wewnętrznego poczucia niesprawiedliwości - złamania ślubu. Może w takim przypadku nie było "przedstawienia" dla innych zwanego weselem, ale ślub jednak miał miejsce. A oburzenie innych potwierdza, że zrobiła kobieta coś nie tak, czyli ich zobowiązania były respektowane przez innych.Wiele osób tego nie wie, bądź nie chce wiedzieć. Religijnie zerwanie ślubów to jest niedotrzymanie wierności ślubom. Osoba, która nie dotrzymuje wierności ślubom - jest osobą niewierną. Dlatego powiedziałem, aby @PanZbigniew postąpił sprawiedliwe, bo sprawa nie jest aż tak oczywista, a my możemy dywagować.Nie mniej jednak, jeśli jego obecne postępowanie jest prawdziwe i założymy, że chciała wrócić. Możemy wówczas w pewien sposób ocenić czyny, czy są grzechem, czy nie.Zatem nie to, czy był odpowiedzialny za działania jego partnerki, ani dlaczego ona tak zrobiła, bo to są przyczyny postępowania (źródła grzechu), a takie rzeczy w sprawiedliwym sądzie mają wpływ tylko na wymiar kary.Ale sprawdźmy czy sprawiedliwie postąpili. Przeanalizuję ten przypadek inaczej, załóżmy, że:Załóżmy, że ona zgrzeszyła przeciwko @PanZbigniew i to jest pewne, ale wróciła i to też jest pewne w tym założeniu. Więc być może pokracznie chciała naprawić grzech niewierności (to wymaga zbadania). Jeśli tak, to jak się zachował wówczas @PanZbigniew, który też złamał swoją obietnicę - bo ją odrzucił, choć pewnie chciałby, aby jemu grzech wybaczono? Ale zmieńmy kolejność - on ją odrzucił z jakichś powodów, a ona zaczęła się spotykać z kimś. Wówczas ten sam jej uczynek (spotykanie się z kimś) traktowany jest przez wielu jako sprawiedliwy, a jego jako niesprawiedliwy. Nie może być jeden czyn zarówno sprawiedliwy jak i niesprawiedliwy - to oznacza, że jest błąd w myśleniu.Bo czym zatem różnią się od siebie te dwa przypadki, poza kolejnością, że on odrzucił ją pierwszy, lub ona odrzuciła jego jako pierwsza? Religijnie grzech ten sam, przyczyna grzechu inna. Ona spiskowała przeciwko niemu prywatnie, ale i on spiskował przeciwko niej publicznie. Czym zatem się różnią od siebie? Pytanie, czy i on by chciał, aby ona przeciwko niemu spiskowała publicznie?Jeśli nie, czy nie powinien wybaczyć jej rozmów prywatnych?Religijnie jest też powiedziane "miłuj bliźniego swego, jak siebie samego", jak już wcześniej wspomniałem i też to przykazanie oboje by złamali - bo nie chcieli być porzuceni, a oboje porzucili. Podobnie jak pewnie nie chcieliby być sądzeni, a jednak wyrok zapadł zaocznie,a skutki możemy obserwować (spakowana etc.)... też "oko za oko" - "ona złamała obietnicę, to i ja złamię" Każdy chciałby aby sprawiedliwie wobec niego postąpić, więc i sam powinien sprawiedliwie postępować.To jest uproszczony model analizy, bo jak widzisz zakłada parę rzeczy, że np. że ona chciała wrócić - co może sugerować jej zachowanie (może dlatego starała się po tym, aby jakoś zrekompensować/naprawić na swój pokraczny sposób).Dlatego jak widzisz, nie jest to łatwa sprawa, ale na pewno nie powinniśmy osądzać (dawać wyroków). Tym bardziej, jeśli nie znamy sprawy. I o ile możemy powiedzieć jakie zachowanie jest niesprawiedliwe, o tyle byłbym daleki od wymierzania kar.Jeśli ja miałbym doradzić - to na pewno szczera rozmowa jest czymś, co powinno mieć miejsce, rozumiem gniew na zaistniałą sytuację, ale pytanie, czy ze sprawiedliwego gniewu nie zrobimy niesprawiedliwych uczynków.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@adamsowaanonJak zauważyłeś, co prawda w przestrzeni publicznej, ale zwróciłem się personalnie do kogoś, a nie do Ciebie. Też nie zaprosiłem Ciebie podobnie jak i innych do rozmowy. Tag dodałem, bo z tego co pamiętam musi być conajmniej jeden i chyba mogłem wybrać lepszy.Ale rozumiem, że niektórzy mogą mieć problemy ze zrozumieniem tego, dlatego postanowiłem to mocniej podkreślić. Zatem zrozum proszę, że nikt tutaj Ciebie nie pytał o zdanie i naprawdę nie interesuje mnie zdanie Twoje.Ale i Tobie odpowiem, choć nie chce mi się odpowiadać ludziom, którzy nie mają szacunku dla prywatnej rozmowy w publicznej przestrzeni.Napisałeś:
Chłop siedział 7 lat z babą i nie spłodził nawet jednego dziecka, no cóż natury nie oszukasz.
Hipergamia baby wygrała i opa zakwalifikowała jako beciaka skoro nawet zalać jej skutecznie nie potrafił.
Więc poszła w ruchanie z innym zdecydowanym samcem,
Tak mogło być, ale tego nie wiesz, bo może było wiele innych scenariuszy - czy to trudniejsze chwile w związku, nieodpowiednia koleżanka i doszedł jeszcze ktoś kto wykorzystał to. Ale nie chcę jej usprawiedliwiać, bo jeśli istotnie tak zrobiła, to źle zrobiła bez względu na okoliczności. Powiedziałem tylko aby rozważył różne scenariusze podczas decyzji o przyszłości, jeśli chce sprawiedliwie to rozważyć.A ich decyzja o braku dziecka, to ich decyzja. Nie znasz podstaw, więc też się nie wypowiadaj, bo co jeśli to ona jest bezpłodna? I już w takim scenariuszu Twoje rozmyślanie może się sypać. A może właśnie on podejrzewał coś i dlatego nie chciał dziecka? A może czekał do ślubu?Jest masa scenariuszy, których nie rozważasz w swojej płytkiej analizie opartej tylko o zwierzęce instynkty. Ale Twoja analiza niestety nie mówi nic więcej poza Twoim sposobem odbierania świata.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Besalama
ale on był sprawiedliwy i dobrze zrobił.
Polecam Tobie moją odpowiedź do deptacz_gnoju, ale i Tobie odpiszę.Rozważmy, że byś była na miejscu tej kobiety, zepsułabyś wszystko i żałowałabyś, ale nawet nie wiedziałabyś jak to powiedzieć, bo samo wyjawienie Prawdy było szokiem dla Ciebie. Lecz chciałabyś to naprawić, czy chciałabyś aby Tobie dano drugą szansę?Jeśli tak - to dlatego zasugerowałem @PanZbigniew, aby po prostu rozsądnie podjął decyzję, a nie pod wpływem emocji. Rozważając i taki scenariusz.Inaczej byłoby, jeśli byś nie żałowała i nie chciała - ale to tylko @PanZbigniew może rozpoznać sytuację, a nie ktoś z portalu ze śmiesznymi obrazkami.A wiesz, że pewne fakty np. zaręczyny - mogą być argumentem za tym, że raczej nie rozważała zdrady.Więc nie myśl, że dla Ciebie to jest nie do pomyślenia, bo może i dla niej też było to nie do pomyślenia.Pan Jezus jest przykładem sprawiedliwości, pouczył nas o miłuj bliźniego swego jak siebie samego - więc jeśli chciałabyś, aby Tobie wybaczano, to i Ty wybaczaj innym.Po prostu dobrze życzę @PanZbigniew, akceptując to, że ludzie popełniają błędy, nawet duże. I zgadzam się, że są osoby przesiąknięte złem, ale jak możesz się domyślić referuję do tych, które chcą coś naprawić.Rozmowy prywatne czasem zawierają głupie teksty, w tym takie, aby przypodobać się drugiej stronie.Dlatego nieraz są żartobliwe groźby albo inne rzeczy, pod którymi w innym miejscu byśmy się nie podpisali.I teraz pytanie, czy chciałabyś być oceniana ze względu na coś co powiedziałaś głupiego w taki sam sposób, jakby to było całkowicie poważne? Jeśli nie, to i Ty nie oceniaj, bo nie wiesz czy nie ma tam wiele głupot, aby przypodobać się zdradzającej koleżance. Dlatego ważna jest rozmowa, a wykopki nie powinny być w roli sędziów. Zasugerowałem, aby @PanZbigniew po prostu rozważył wszystkie scenariusze. I życzę, aby Bóg pomógł mu podjąć najlepszą decyzję w Jego sprawie.Sprawiedliwy Sąd zapozna się ze wszystkimi dowodami w sprawie, a niesprawiedliwy wyda wyrok bez zapoznania się ze sprawą.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@PanZbigniew I jeszcze jedno, jak chcesz zbudować dobry związek, to radź się ludzi, którzy są w dobrych związkach, a nie ludzi, którzy nie umieją utworzyć związków. Nie osiągniesz lepszego rezultatu niż to co może osiągnąć Twój doradca, któremu zaufasz.@deptacz_gnoju
takie poglądy to wstyd, stąd anonimizacja.
Dobrze, że Ty nie jesteś anonimowy panie @deptacz_gnoju ale zastanowiłbym się nad zmianą personalii - bo deptacz_gnoju to dość nieprzyjemne personalia.Niestety w swojej "wybornej" analizie pominąłeś jeden dość prosty przypadek - np. brak konta i chęci jego założenia.Napisałem jak zauważyłeś tylko do @PanZbigniew czemu zatem niepytany odpowiadasz? Kto Ciebie zapytał o zdanie? Jak na ulicy dwie osoby rozmawiają głośno, też się wtrącasz? Może powinieneś z kimś o tym porozmawiać?I teraz nastaje pytanie, skoro w swoich analizach nie jesteś w stanie ogarnąć takiej prostej rzeczy, wypowiadasz się w sposób, który i Ciebie oskarża, czy możesz być kimś, kto daje sugestie na coś bardziej skomplikowanego, jakim jest relacja międzyludzka?Rozumiem, że w Twoim świecie te same słowa opisujące tą samą sytuację mogą być prawdą, albo nieprawdą, w zależności od tego kto to powiedział, dlatego ważne jest kto, a nie co.Zatem dam Ci podstawę moich twierdzeń - takie poglądy to chrześcijaństwo - "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego". Jeśli chciałbyś, aby inni Tobie wybaczali, to i Ty wybaczaj.Jestem w szczęśliwym związku dwie dekady, mam córki które być może są w Twoim związku albo i starsze. Znam trochę życie.Znam związki, gdzie była zdrada, ale ludzie to przekuli w mocniejszy związek, a i też takie, które się rozpadły. Znam wiele przegrywów bo są uparci, ale też znam wiele wygrywów słusznie podjęli decyzję.Nieproszony podsyłasz nam wyroki sądów w Turcji opublikowane na jakiejś być może rosyjsko-języcznej stronie (tak przynajmniej sugeruje google translator jak wklejam fragment linku: verkhovnyi-sud-turtsii-laiki-pod-foto-v-sotssetyakh-mogut-stat-prichinoi-dlya-razvoda ), mamy chyba szczęście, że nie znalazłeś o obcięciu głowy, bo i takie wyroki dawały sądy w niektórych krajach, gdzie działa szariat. System nie jest sprawiedliwy, więc nie ucz się sprawiedliwości z systemu. Bo i były wyroki gdzie jeden przeczył drugiemu, a i takie jak ten, które nie były sprawiedliwe:https://wydarzenia.interia.pl/dolnoslaskie/news-najslynniejszy-polski-piekarz-zaplaci-245-tys-zl,nId,1227130Bo to, że jest prawo państwowe, jakieś jego rozumienie jak i ocena, że coś jest zgodne/niezgodne z tym prawem, nie oznacza, że to jest sprawiedliwe. Dlatego też prawo państwowe się zmienia. To co jedni uznają za sprawiedliwe, inni nie. A prawdziwa sprawiedliwość jest niezmienna, bo pochodzi od Boga.Podsumowując drogi kolego @deptacz_gnoju jeśli byś mógł nie wtrącaj się w prywatną rozmowę w publicznej przestrzeni.Jak będę zainteresowany Twoim zdaniem, to chętnie się odezwę albo napiszę do wszystkich.Proszę uszanuj to, że nie wszyscy mają tutaj konto.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

fw23qck2280a4r96f7fslxvo

Dodane: 3 stycznia 2026 - 23:45:28
Opublikowane

Autor był widziany8 miesięcy temu