Mam problem z codziennym trzymaniem deficytu kalorycznego. Po prostu taki stan codziennego dostarczania mniej energii niż organizm potrzebuje odbija się nagatywnie na moim życiu. Dzisiaj wpadła mi do głowy myśl, że może mógłbym robić co drugi dzień deficyt, a co drugi zero kaloryczne, ale ten dzień na deficycie miałby deficyt x2. Przykład:mam wyliczony deficyt 500 kcal. Jednego dnia jestem na deficycie 1000 kcal, a drugiego na zerze kalorycznym. Suma sumarum, po dwóch dniach generuję taki sam deficyt.Wydaje mi się, że takie podejście lepiej mi będzie znieść psychicznie. Jak psychicznie nastawię się, że jednego dnia muszę być w dużym deficycie i jeść jak najmniej, a drugiego dostanę nagrodę w postaci jedzenia tyle ile mój organizm potrzebuje to będzie mi łatwiej przejść przez tę redukcję.#silownia #mirkokoksy #mikrokoksy

