Mam oponkę* na brzuchu i stresuję się tym (przejmuję się tym, moja samoocena jest przez to niższa). Jestem na deficycie, ale ten stres z pewnością nie pomaga i wpływa negatywnie na moje nastawienie do codzienności. I to jest takie błędne koło: stresuję się oponką, ale żeby się jej pozbyć to powinienem unikać stresu. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Redukcja to nie jest matematyka że jak samochód jedzie z 50km/h to mamy 100% pewności że za godzinę będzie 50km dalej. Redukcja to podróż w nieznane, nikt nie wie ile będzie musiał redukować aby osiągnąć swój cel (pomijam zawodowców którzy robią n-tą redukcję). Zakładając że w redukcji jest ten moment przełomowy gdzie już doszliśmy do sylwetki z której jesteśmy w miarę zadowleni i teraz będzie już tylko lepiej, to nikt z nas nie wie kiedy ten moment nastąpi. Może po miesiącu, może po 3 miesiącach, może w ogóle. To jest najgorsze w redukcji, że to dzisiaj jest ciężko i nie ma tej perspektywy kiedy będzie łatwiej.* oponkę z perspektywy osoby ćwiczącej na siłowni, bo pewnie statystyczny Kowalski powiedziałby że chyba sobie żartuję :)#silownia #mirkokoksy #mikrokoksy

