Wypaliłam się jako psychoterapeuta. Co robić dalej? Czy jest na sali inny psychoterapeuta? Doradca zawodowy? A może ktoś po prostu doradzi, w jakim kierunku mogę dalej iść? Po dzisiejszym dniu stwierdzam, nie chce do emerytury spędzać bitych godzin na słuchaniu o trudnych sytuacjach. Nie chce ciągle sprawdzaniu prac domowych klientów, prowadzić dialogu sokratejskiego i motywującego i stu protokołów do każdego zaburzenia. Chce pracować nadal z ludźmi, ale nie chce już bitymi godzinami ich wysłuchiwać. Słuchanie mnie wypaliło. Żeby nie było - odzywam sie do klientów. Ale praca w gabinecie/przychodni oznacza 100% skupienia na tej rozmowie i ta sztuka juz mnie wypala. Superwizuję się jakby co. Prosze ekspertów o przemyślenia na kogo mogę się jeszcze nadać. #psychoterapia #praca #zmianabranzy

