Tldr: ojciec mojej dziewczyny mnie obraża, a dziewczyna ma to w dupieJestem z dziewczyną w związku od roku i zacząłem poznawać jej rodziców, a ona moich. Moi rodzice przyjęli dziewczynę bardzo pozytywnie i serdecznie, ale niestety jej rodzice, a szczególnie jej ojciec mnie nie polubił.Okej, rozumiem że nie każdy musi mnie polubić, ale to co się odjaniepawliło to ja nawet nie... Jej ojciec już na samym początku miał skwaszoną minę gdy podałem mu rękę na powitanie i się przedstawiłem, od razu wiedziałem że będzie "ciekawie". Następnie zaczął mi grozić, że jeśli zrobię coś złego jego córce to mi nogi z dupy powyrywa, niby jako żart ale dla mnie to wcale śmieszne nie było.Potem wypytywał mnie o moją pracę, zarobki itd. Nie powiedziałem ile zarabiam, bo co go to obchodzi, ale odnośnie mojej pracy (pracuję w banku) też miał jakieś dziwne komentarze, że banki oszukują i dorabiają się na szkodzie zwykłych ludzi.Odnośnie matki dziewczyny, też nie była mną zachwycona, nie obrażała mnie, ale widać było że coś jest nie tak. Po niecałej godzinie postanowiłem się zwinąć. Dziewczyna została na jeszcze jeden dzień u nich.Gdy wróciła to przegadaliśmy tą sprawę ale ona to bagatelizuje i mówi, że wszyscy ojcowie tacy są i że on był tak samo surowy dla jej byłych. Aha, super.Zapytałem jakby się czuła gdyby została tak potraktowana przez moich rodziców, odpowiedziała że to co innego, bo ona jest kobietą. No logika różowych pasków jak nie wiem.Zwyzywałem jej ojca od ch*#*@w, nieudaczników i sku*#*@nów. Powiedziałem, że jeśli jej ojciec mnie nie przeprosi za swoje zachowanie to do tego sku*#*@la nigdy nie przyjdę. Obraziła się na mnie i kazała mi ochłonąć, ale ja wcale nie mam takiego zamiaru. Nie będę się przed jakimś chamem kłaniał. Na ten moment jestem skłonny zerwać z dziewczyną. Wiem, że to brzmi głupio tak zrywać z dziewczyną, bo ma złych rodziców, ale skoro ona nie widzi w tym nic złego, że jej ojciec mnie obraża? #zwiazki #rodzice

