godny-kreator-29 pisze:
Nie zapracowałeś sobie na to, tylko wciągnąłeś się w wir "gotowania żaby". Pozwól jej robić co chce, pozwól jej ćpać, pozwól jej iść swoją drogą, bo to jej życie i jej odpowiedzialność. Tylko nie bierz w tym udziału.Możesz stanąć na głowie, prosząc i błagając, bo ją kochasz, ale to tak nie działa. Dopóki nie odpuścisz, ona nie będzie mieć przestrzeni do działania. Gdy sobie pozwolisz uszanować jej wolność i życiowe wybory, przestaniesz ją ratować, tylko skupisz się na sobie i swoim dobrostanie. Wyjedź sam na weekend, na wakacje, zaplanuj to co chcesz, ale tak, aby w razie czego po prostu robić to bez niej, jeżeli złamie Twoje zasady. Pozwól jej ponieść konsekwencje jej wyborów. Ona dopiero wtedy uświadomi sobie, że Ciebie traci - to będzie moment, kiedy zrozumie, że Twoja obecność nie jest gwarantowana, a Ty masz swoje granice i jesteś konsekwentny w swoich działaniach.Gdy będzie musiała zacząć zabiegać o Ciebie, o wspólny czas, dowiesz się ile dla niej znaczysz i czy jest gotowa zmienić się dla Ciebie. A Ty spędzając czas bez niej, nabierzesz zdrowego dystansu do relacji z nią. Powodzenia Mirku!