Opublikowane

Jak radzić sobie z nerwicą lękową i problemami zdrowotnymi?

Mirki, błagam o pomoci, jestem z wami już 13 lat, ale z uwagi na opis moich problemów nie chcę pisać tego pod swoim nickiem...Może ma ktoś jakiś pomysł lub znajomego neurologa lub kogokolwiek.. ja już tyle razy podchodziłem do szukania diagnozy, że nie mam już siły.#nerwica #bolglowy #depresja #choroba #pomocyBorykam się z zawrotami głowy/utratami równowagi podczas prowadzenia pojazdu. Objawy te występują tylko i wyłącznie na drogach szybkiego ruchu i autostradach w momencie pokonywania łagodnego łuku drogi. (opiszę teraz co czuję, co mi się dzieje bez skupiania się na tym, jak to brzmi). Podczas delikatnego skręcania z dużą prędkością czyli bardzo delikatnego wychylenia kierownicy mam wrażenie poruszania się ciągle w dokładnie tym samym kierunku co dotychczas i braku skręcania. Wywołuje to odruchy bezwarunkowe nagłego mocnego skręcania kierownicą, które dzieją się bez mojej woli. Te objawy potęguje delikatne pochylenie drogi w na boki (poczucie spadania na stronę pochylenia drogi).Podczas tych objawów zaczyna pojawiać się i z czasem nasilać ból głowy, poczucie ucisku w głowie (jak gdyby na mózgu były zaciśnięte gumki recepturki), drętwietnie karku, ból szyi, napięcie w obrębie odcinka szyjnego.. pulsowanie w skroniach. Dochodzi do tego, że wykonywanie skrętu na trasach szybkieog ruchu jest walką ze sobą bo mam poczucie, że wychylając kierownicę mocniej „stracę równowagę” i walczę cały czas ze sobą i tym na ile mocno kręcę kierownicą.Po dojeździe na miejsce, ból głowy nie odpuszcza przez kolejny dzień/dwa, jestem wykończony i nie do życia..W przeszłości miałem aury migrenowe, które objawiały się w pierwszej kolejności zaburzeniami widzenia, szlaczkiem z lewej strony obszaru widzenia, niemożnością przeczytania tekstu, a na końcu brakiem widzenia do połowy pola widzenia. Po „skończonej” aurze dopadał mnie potworny ból głowy.Neurolog 7 lat temu postawił diagnozę nerwicy lękowej. Od tamtego czasu wielu psychiatrów leczyło mnie najróżniejszymi lekami z grupy SSRI, włączając różne inne leki jak pregabalina itp. Leki te prowadziły do koszmarnych skutków ubocznych jak zatracenie jakichkolwiek emocji, brak chęci życia itd.. ale co ciekawe pomagały na pierwotny problem. Lekkie utraty równowagi podczas prowadzenia samochodu się pojawiały, ale nie przeradzały się w tej koszmarny ból, i napięcie.. mogłem normalnie jeździć. Tylko co z tego jak nie chciałem żyć…Każde nowe leczenie lekami tłumiło problemy z jazdą, ale zawsze po odstawieniu wszystko wraca.Obecnie jestem pół roku po odstawieniu jakichkolwiek leków - jestem czysty i bardzo szczęśliwy bo mam chęć do życia, ale wszystkie problemu, które miałem podczas jeżdżenia wróciły.Obecnie jak to piszę, potwornie boli mnie głowa już drugi dzień… Dwa dni temu jechałem do miasta i od tamtego czasu ból nie ustaje.Mam teorie, że leki psychiatryczne blokują następstwa na tle nerwowym zawrótów głowu i utraty równowagi podczas jazdy samochodem, ale nie eliminują pierwotnego problemu. Gdyby udało się wyeliminować pierwotny problem, mógłbym szczęśliwie żyć bez leków i bez problemów z jazdą i bólami.Błagam o pomoc, nie wiem już co robić.
03

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

h8kbby9vbl1m8gaq78uk8hqx

Dodane: 2 maja 2025 - 12:43:26
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@drakan8Hej, dzięki, że odpisałeś. Na ostatniej terapi przerabialiśmy przeszłość, dzieciństwo itd.. Po ostatnim nawrocie czyli teraz byłem u psychoterapeuty, który bardziej miał się skupiać na teraźniejszości, ale po wysłuchaniu moich problemów szczerze przyznał, że nie wie jak mi pomóc... Powiedział to samo co ty, czyli wystawianie się na te objawy i mierzenie się z nimi wtedy kiedy występują w moim przypadku są problematyczne, bo mogą wpłynąć na bezpieczeństwo moje i innych uczestników drogi.Polatam znowu trochę po neurologach i specjalistach od migren, a psychiatre zostawie sobie na sam koniec, bo wiem, że leki pomogą, ale zniszczą całkowicie znowu mój dobry nastrój i chęć życia...Co mi nie pasuje do nerwicy to występowanie tych objawów zawsze, one nie mijają, czy przejadę 15 czy 300 km. Są z każdym kilometrem coraz gorsze. Po przyjechaniu na miejsce jestem wrakiem człowiaka z ogromnym bólem głowy, który potrafi nie mijać kilka dni. W przeszłości miałem aury migrenowe i normalnie odcinało mi połowę wzroku. Mam chory odcinek szyjny kręgosłupa i już miałem operację w celu usunięcia przepukliny w odcinku szyjnym.. Może to się komuś złoży na coś innego niż nerwica? Nie wiem.. chcę spróbować, bo wiem, że leki zniszczą moją radość z życia.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@drakan8Hej, psychoterapia roczna za mną... czy realnie coś to dało? Nie wiem.. może ogólne lęki i niepokoje.. ale pierwotny problem nadal istnieje i się powtarza. Jak odstawie leki to wszystko wraca..@matka_boska_w_klapieWszystkie możliwe badania miałem robione.. z tymi zawrotami nawet neurolog mnie na tydzień do szpitala wysłał, żeby porobić wszystkie badania i nic...@toolongeWIELKIE DZIĘKI! Nie wpadłem na to ;o Bardzo pomogłeś, pójdę tą drogą i sprawdzę to o czym chat pisze.
Moderator grap32
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy