Witajcie, byłam kilka dni temu u ginekologa przez częste infekcje intymne. Mam partnera, teraz już męża, razem 9 lat. Od zawsze, od początku były infekcje u mnie. Zawsze musiałam po seksie ratować się lactovaginalem, a na codzien mucovagin. Przez infekcje również nie jestem już tam na dole dobrze mokra. Powiedziałam to wszystko ginekologowi mojemu, kazał w trybie pilnym iść z partnerem do seksuologa, oraz mój mąż powinien iść na badania, czy to on nie wywołuje infekcje. Byłam wielce zdziwiona, zawsze myślalam, że to moja wina. Ginekolog jeszcze opowiadał o różnym PH między partnerami. Nie chce mi się wierzyć, że to mój partner mnie zaraża, przecież nie ma żadnych zmian skórnych, ani wyprysków ani nic. Tam jest wszystko normalne, cacy. Czy ktoś się zmagał z takimi problemami? Nie mogę się cieszyć normalnym seksem. Zawsze po zamiast leżeć błogo, przytulać się, ja biegnę pod prysznic, myje się oraz aplikuje tabletkę dopochwową. Jeszcze często się nie kochamy, bo raz na 2/3 miesiące. Dla mnie to jest nie do pojęcia. Mam wyniki cytologii, tam też jest napisane, że przechodziłam przez częste infekcje intymne, wyszło to w wymazie. Jestem załamana, po tym ginekologu. Mężowi jeszcze nic nie powiedziałam, nawet nie wiem jakie to badania miałby mieć. Absurd jakiś.#zalesie #rozowepaski #niebieskiepaski #seks

