Opublikowane

Jak radzić sobie z biernością partnera?

TLDR: bierność życiowa niebieskiego mnie wykańczaZarabiam dwa razy więcej od swojego faceta (kwestia szczęścia, trafiło mi się dobre stanowisko w tym mitycznym IT). Ja 14-16 k, on 7k. On na swoją pracę narzeka odkąd go poznałam (pracuje w zawodzie i uważam, że jego praca ma dużo więcej sensu niż moja, po prostu zarobki nieproporcjonalne). Problem w tym, że on nie robi niczego, żeby poprawić swoją sytuację i tylko ciagle narzeka na brak kasy. Ciągle gada tylko, że zaraz się zwolni albo "ogarnie cos swojego", więc nie ma sensu bić się o podwyżkę, no i tak już od paru lat nie ma ani nowej pracy, ani podwyżki xD Próbowałam poruszyć ten temat, coś pomóc i doradzić, zawsze kończy się na "no chyba masz rację" i nic więcej z tego nie wynika. Tak mi się czasem kojarzy z czterdziestolatkami, którzy dalej się łudzą, że ich zespół zaraz wyruszy w trasę po świecie.Kilka razy opłaciłam za nas dwoje całe wakacje (mi bardziej zależało na wyjeździe, to chuj tam, czemu nie). Mieszkamy w jego mieszkaniu (ja swoje też mam, ale w innym mieście). Udzielam się normalnie w domowych obowiązkach, sprzątam (on też), gotuję, itd. Nie oczekuję od niego prezentów, ale czasem zazdroszczę kobietom, które nie muszą pracować albo za które płaci facet. Dla mnie to jakaś abstrakcja,nigdy tak nie miałam. Mimo wszystko jestem kobietą i fajnie byłoby być czasem rozpieszczaną, ja dostanę może kwiatki z Lidla dwa razy w roku xd Odkąd mieszkamy razem, to nigdy nie zaproponował wyjścia z domu gdziekolwiek, nie ma nawet własnych kumpli do piwa, wszyscy "nasi" znajomi to moi znajomi.Kilka zalet dla pełnego obrazu: jest człowiekiem bardzo pracowitym, takim "ogarem", traktuje mnie z szacunkiem, można na niego liczyć i ogólnie dobrze się dogadujemy na co dzień.Problem w tym, że ja bym chciała jakoś iść do przodu, budować dom, polepszać standard życia, a dla niego każde wspomnienie o tym to sytuacja stresowa. Jest kompletnie bierny życiowo, nie ma żadnego odruchu do polepszania i ułatwiania sobie życia. Gdyby nie ja, to dalej siedziałby na podartym złamanym fotelu, który tu był jak się wprowadziłam xD Od lat mówi o zmianie pracy, a nie wiem,czy kiedykolwiek wysłał CV, bo cały czas tylko mówi, że "musi to przemyśleć". Oboje jesteśmy też juz dobrze po trzydziestce, więc naprawdę nie mam tutaj jakiegoś pola do popisu, żeby "szukać ideału", też przecież nie jestem ideałem. I tak, boję się samotności, to mój drugi związek w życiu, oba wieloletnie. Nigdy nie szalałam i nie chciałam szaleć, mój body count w wieku 30+ to dwa. Chciałabym popracować nad tym co mam, ale to takie zniechęcające kiedy niebieski przechodzi przez życie po linii najmniejszego oporu. Mam wrażenie, że jestem bardzo rozsądną osobą, nie wytaczam dram, dbam o siebie, zwracam ogromną uwagę na szacunek i przynoszenie wartości do zwązku, a mimo wszystko jestem babą po trzydziestce, której nikt się nigdy nie oświadczył :( Tak przykro trochę.#zwiazki #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski i trochę #gorzkiezale
930

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Bo z tego co czytam, to brak inicjatywy jest największym problemem - czy to w kwestii zawodowej, czy związkowej.
@Rayslo alleluja xD Dostajesz złotego mireczka za czytanie ze zrozumieniem
. Pytanie czy on o tym wie? Kiedykolwiek pytał się ciebie o to, rozmawialiście o tym?
@kasiknocheinmal Tak, wie, on wszystko wie, bo ja się nie bawię w gierki i naprawdę rozmawiam otwarcie. Ale właściwie na każdej płaszczyźnie rozmowa się kończy tak jak wspomniałam: potakuje głową i nic z tego nie wynika.Co do dalszej części twojego pytania, to trochę "ten typ tak ma". Takie codzienne rzeczy ogarnia sprawnie, ale jakieś większe sprawy, decyzje i działania, to mówi o nich latami zanim cokolwiek zacznie robić.O ten brak działania mi cały czas chodzi, ten post nie jest o pieniądzach.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Muszę zapamiętać, że nieważne, w jakich szczegółach opiszesz sytuację, ludzie i tak będą sobie dopowiadać tak, żeby ci dojebać xD
Typowe problemy p0lek...straszne to wasze życie, normalnie dramat ¯\(ツ)/¯
@Basiura89 no faktycznie, kobieta chciałaby mieć męża, jebana księżniczka xD Jak facet chce, żeby kobieta mu zrobiła obiad i nie była ulańcem, to pewnie też wymagania z kosmosu, co nie?@jmuhha on też chce mieć dom, to akurat jedna z pierwszych rzeczy, o jakich rozmawialiśmy, ogólnie chcemy bardzo podobnych rzeczy, tylko on ma ciągle podejście "może kiedyś" podczas gdy ja chciałabym się zabrać za realizację póki jeszcze jesteśmy względnie młodzi i zdrowi@Kitku_Karolapisałam, że fartem dostałam taką robotę, ale to nie znaczy, że teraz się obijam całe dnie,to dość wymagająca praca. I cały ten post nie jest o tym, że on źle zarabia, tylko że mówi, że chciałby coś zmienić, ale nic z tym nie robi, a cała otoczka postu była po to, żeby pokazać, że ja nie chcę na nim pasożytować, że czasem ja płacę za niego, no ale i tak mi się oberwało. Nie, nie chcę być utrzymanką ani się go nie wstydzę (przeciwnie, często chwalę go publicznie za to, co robi). Tak jak mężczyźni chcą, żeby ich różowa była czuła, kobieca i zadbana, tak kobiety chcą się czasem poczuć zaopiekowane przez silnego faceta i nie ma w tym nic skandalicznego, to biologia.
teraz gdy fartem kobiety zarabiają więcej od partnerów, zamiast położyć nadwyżkę na stół i się podzielić,
@smallboobslover czy ty umiesz czytać? Ja CHCĘ się tym podzielić i tworzyć wspólny majątek, sponsoruję nam wakacje, sprzęty do domu i inne rzeczy. Jak napisałam wyżej, ten post nie jest o tym, że on mniej zarabia, tylko że ciągle mówi, że nie możemy nic zrobić, bo on najpierw musi zacząć więcej zarabiać, po czym nie robi nic, żeby więcej zarabiać.Ale musiałeś sie zesrać, bo jetem babą,więc odpowiadałeś na swoje urojenia.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

b5chfrkvpufbxo1d69y290nv

Dodane: 28 stycznia 2025 - 13:00:03
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy