Jak radzicie sobie z absurdalnymi dla was akcjami działów HR w waszych firmach? Jestem świeżo po studiach, od pół roku pracuję w korpo, pełny wymiar godzin. Ogólnie praca jest OK, można wybrać sobie model zdalny, hybrydowy czy stacjonarny, ja jestem stacjonarnie, bo po prostu lubię biuro, atmosferę, pokój socjalny itp. Natomiast wścieka mnie HR. Co miesiąc robią jakieś kompletne głupoty. Był konkurs *piosenka którą jesteś* - obowiązkowy. Część osób wpisała coś na odwal się, to afera, że pracownicy nie podchodzą poważnie do aktywności zawodowej. Była akcja *wszyscy tworzymy rysunek*, gdzie w prostym programie graficznym każdy musiał coś dorysować. A teraz chyba szczyt szczytów *wybierz swój nick*. Z puli wymyślonej przez HR wybierasz sobie pseudonim i przez tydzień go używasz, także w podpisach w emailu. Pseudonimy typu *silny król*, *szalona ekierka*, *przecudowny plama*. Za pierwszymi dwoma tego typu akcjami po prostu zaśmiałem się z głupoty HR. Teraz coraz bardziej mnie to irytuje i nie jestem w tym sam. Gdyby to było dobrowolne, to spoko. Ale każdy musi w tym uczestniczyć. Rozmowa z dyrektorem departamentu nic nie dała - *oni po prostu robią, co do nich należy* powiedział. Jak już wspomniałem, praca jest fajna, ale naprawdę wkurzają mnie te HRowe głupoty. Nie chciałbym zostawiać pierwszej poważnej pracy z tego powodu.#vejt #pracbaza

