Tldr: jak moja rozowa "gorzej się czuje psychicznie " to wszystko robię by jej pomóc i mówię że nie jest aż tak źle, czasami daje jej wędkę a nie rybę by czuła że sama coś rozwiązała. Ale jak ja mam gorszy moment to gówno to kogokolwiek obchodzi a różowa nie kiwnie palcem. Myślałem czy tego nie dodać pod swoim nickiem ale jeszcze ktoś połączyłby kropki. Mirek dodał wpis jak wygląda depresja u kobiet i u mezczyzn I dostaje wkurwu bo mam to na wyciągnięcie ręki. Jestem ze swoją różową od roku, poznaliśmy się kiedy ja się rozwodziłem z żoną, a ona rozwodzila się ze swoim mężem. Mieliśmy rozprawy rozwodowe w prawie tym samym czasie i już minęło parę miesięcy od rozwodów. Ale od momentu poznania cały czas ją wspieram, czy to pomagając jej prawnie, finansowo, czy zwykła rozmowa jak ma gorszy dzień. Kupuje jej przemyślane prezenty by widziała że ktoś o niej myśli i ją słucha. Ciągle jej mówię jaka jest piękna, inteligentna, że da sobie radę, cały czas pomagam a ona cały czas smutna. I mija rok a ja już mam dosyć. Nie mieszkamy razem, ale jak czuła się przytłoczona swoją podróżą biznesową zagraniczną i nie wiedziała jak dojechać do hotelu to jej kupiłem bilety pociągu, rozrysowałem na mapce gdzie ma iść strzałkami by się nie pogubiła na lotnisku i stacjach. Jak przeprowadziła się do rodziców po rozstaniu z mężem to kiedy nie wychodziła z łóżka to zamówiłem jej ręcznie robiony tort z naszymi inside jokes na nim żeby jej poprawić humor.Jak jej mama zachorowała na raka, to zamówiłem im dietę pudełkową na miesiąc dla całej rodziny bo wiedziałem że nie mają czasu by myśleć o gotowaniu bo są wszyscy zestresowani.Każdy urlop, ja planuje i ja w większości opłacam. Jak jest chora na urlopie to ja załatwiam lekarzy, biegam po aptekach, opiekuje się nią w hotelu. Wynajęła jakieś mieszkanie i potrzebuje krzeslo, nowego monitora i nowe biurko - szukam na olx I na marketplace najlepszego, wysyłam jej oferty, piszę jak ma sprawdzić ten monitor na dead pixels.U siebie kupiłem jej również biurko, krzeslo i monitory by mogła u mnie pracować z domu kiedy u mnie zostaje na dłużej.Jej były mąż mieszka w ich mieszkaniu które jej wystawione na sprzedaż i nie płaci jej za wynajem. Ja się jej pytam czemu, przecież to z 2-3 tysiące miesięcznie wiecej, "nie mam z nim siły, nie chce mi się". A ja w głowie sobie liczę ile wydałem na bilety lotnicze a ona zostawia pieniądze na ulicy. Jak były teraz walentynki to zamówiłem jej z zagranicy jej ulubiona perfume która przestali produkować 10 lat temu. Ona zapomniała o walentynkach. Konkluzja bo takich przykładów mógłbym ciągle wymieniać. Ja nie mam znajomych bo w tym wieku już się nie ma, rodzina moja daleko, wszystko od kiedy mam 20 lat załatwiam sam i ogarniam. Sam. Nikomu nic nie mówię, nikomu się nie żale oprócz terapeutce, próbuje się jak najmniej stresować i po 15 latach udało mi się ułożyć super życie. I tutaj ja cały czas się staram by ją podbudować a ona ciągle "nie mam siły teraz, po prostu psychicznie tego nie udźwignę", "mam ochotę to wszystko zostawić w cholere", "idę spać o 20 bo nie mam już siły".Czy ona w czymś mi pomogła? Buahahahhaha. Mam dosyć 30+ letnich księżniczek i chyba to będzie koniec związku bo ja się męczę.#rozowepaski #depresja #zwiazki

