Hello, mentalcel here. Umówiłem się z pierwszy raz w życiu dziewczyną na randkę, bardzo śliczna, kilka lig wyżej, nie wiem nawet jak to możliwe że się zgodziła (chyba z zakłopotania). Spędziłem ją w sumie z 3h na jedzeniu i rozmowie i jeżeli tak wygląda randkowanie to bardzo mi się spodobało. Raczej nic z tego nie wyjdzie bo w połowie powiedziała że dziwnie się czuje z taką różnicą wieku: ja 26, ona 19 (panie władzo przysięgam że wyglądała na 22+) dla mnie taka różnica wieku też byłaby dziwna gdyby nie jej dojrzały charakter (wiem, brzmię jak PDF) ale do rzeczy.Mam taki problem że ciągle myślę o tej randce: co mogłem zrobić nie tak, co powiedzieć a czego nie mówić, co powiedzieć gdybym ją jeszcze kiedyś spotkał. Minęły już 2 tygodnie a ciągle jestem w złym humorze. Nie nazwałbym tego zakochaniem bo nawet z głowy nie przypomnę sobie jak dokładnie wyglądała, do tego ma zupełnie inne zainteresowania, słuchała zupełnie innego rodzaju muzyki (a to dla mnie chyba ważne). Boje się co się stanie z moją głową jakbym kiedyś rzeczywiście się zakochał a później został odrzucony. Skoro jedno spotkanie trzyma mnie w dołku już drugi tydzień i ciągle o nim myślę, to czy mentalnie wytrzymam i czy nie zrobię sobie krzywdy np. zerwanie po długoletnim związku. Mam swoje pasje i cele życiu ale z roku na rok jestem coraz bardziej samotny i chciałbym znaleźć drugą połówkę a teraz dochodzi do tego strach o moją psychikę.#tinder #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki

