Opublikowane

Jak poradzić sobie z wypaleniem zawodowym i depresją?

Hej mircy, zmagam się z wypaleniem zawodowym i ogólnym kryzysem w mojej branży (IT). Problemy ze snem zachęciły mnie do wizyty u psychiatry. Mam doświadczenie w pracy nad sobą i psychoterapii, ale tym razem natłok negatywnych doświadczeń nieco mnie przytłoczył i od przeszło miesiąca śpię źle lub bardzo źle, co przekłada się m.in. na pamięć czy motywację do działania. Zacząłem zapominać prostych nazw, nie wspominając o tym, że nie chce mi się rywalizować z ludźmi o jakieś resztki, żeby za rok czy dwa i tak usłyszeć, że moje stanowisko jest "redundant" albo że firma zmienia kierunek na AI i przycina kilka milionów na nasz projekt, żeby zainwestować kilkadziesiąt miliardów w AI oraz tańszych Hindusów. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie zaczynam mieć wstręt do pracy, którą dawniej kochałem. Na zebraniach siedzę jak za karę, nie chce mi się wychodzić z inicjatywą, co kiedyś było moim znakiem rozpoznawczym. Robię absolutne minimum i marzę o kilku miesiącach na bezludnej wyspie, ale dzieci, kredyt, itd...Powiedziałem o tym wszystkim psychiatrze i stwierdziła, że samo Trittico nie wystarczy i ona proponuje mi kilka miesięcy na Duloksetynie, bo uważa, że z tej sytuacji trzeba się dźwignąć i odzyskać motywację, bo inaczej będzie tylko gorzej.Nie pali mi się do zażywania antydepresantów, ale czuję się tak przytłoczony, że chyba ulegnę. Boję się tylko, że na kilku miesiącach się nie skończy, a kilkanaście lat temu miałem przygodę z SNRI i o ile działały super, to już wyjście z nich było masakryczne i prawie skończyło się rozwodem. Dopiero psychoterapia i długa praca nad sobą postawiła mnie do pionu, ale trwało to chyba ze 2 lata.Teraz, na skutek silnych stresów i przepracowania czuję, że wróciłem do punktu wyjścia. Boję się jednak długofalowych konsekwencji brania tego.Macie podobne doświadczenia? Brał ktoś z Was Duloksetynę i udało mu się z tego spokojnie zejść bez anhedonii i długotrwałego spadku nastroju?#depresja #nerwica #duloksetyna #antydepresanty #snri
27

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

jekfmtgwrkph571bnk7uqjjg

Dodane: 16 lipca 2025 - 14:22:38
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Tutaj jest dalej błędny schemat, ciągle coś sobie zarzucasz, drugie powiedziała ci to? czy tylko tak sobie założyłeś?
@drakan8: tak. Sama zaczęła rozmawiać ze mną na ten temat. Powiedziała, że nie może funkcjonować w związku, w którym jest jedyną osobą czującą cokolwiek do drugiej połowy i jeżeli jej nie kocham to nie ma sensu tego ciągnąć, a jeżeli jest to wina odstawienia leków i emocjonalnej apatii, w którą po nich wpadłem to ona mi pomoże, ale muszę z tym coś zrobić. No i zrobiłem, ale trwało to bardzo długo. Cieszę się, że wykazała się aż taką cierpliwością.
Powiem tak jeśli nie możesz zmienić pracy, która z ciebie wszystko wysysa, to musisz znaleźć sobie coś co będzie ci te wysysanie uzupełniać, bez zachowania równowagi będzie ciężko
No właśnie. Tu jest pies pogrzebany. Przez lata organizowałem sobie szereg "zajęć dodatkowych", które dawały mi dużo radości. Sporo także podróżowałem. Ostatni rok stał się jednak bardzo ciężki - presja na tempo i wyniki w pracy wzrosła. Coś w stylu - musisz robić za dwóch, albo zastąpi cię AI, a nawet jak cię nie zastąpi to i tak cię zwolnimy. U żony w pracy jest to samo. Ciągle kogoś zwalniają, wszyscy chodzą wkurwi3ni jak osy.Mamy na głowie kredyt więc postanowiliśmy ograniczyć wyjazdy i wydatki na przyjemności, żeby mieć więcej kasy na wszelki wypadek. Efekt jest taki, że nie upuszczam frustracji w sposób, który najbardziej mnie cieszy. Niby chodzę pobiegać albo poprzerzucać ciężary, często spaceruję po lesie i stosuję techniki wyciszające, ale ostatnio samo włączenie komputera wywołuje u mnie skurcz w brzuchu. Żona zasadniczo czuje to samo. Efekt to słaby sen i nakręcanie tej spirali osłabienia.Dlatego być może psychiatra ma rację z tymi lekami. Może warto je wziąć, odzyskać motywację i zastanowić się na spokojnie jak przemeblować swoje życie na nowo.Myślę także o zmianie pracy, nawet na fizyczną, ale na kierowcę Ubera się nie nadaję (za duży wkurw w korkach), a większość ofert typu ślusarz czy spawacz wymaga np. 2 lat doświadczenia więc nawet jak zrobię uprawnienia to może być jazda na bezrobociu przez kolejny rok. A kredyt sam się nie spłaci. Już nie wspominam, że przy obecnych odsetkach, zjadałby więcej niż całą pensję takiego ślusarza czy spawacza o niskich kwalifikacjach.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Piskariota15: chyba nie zrozumiałeś co napisałem, a nie chciałem też pisać nadmiernie rozwlekle. Nie chcieliśmy rozwodu z powodu leków, tylko z powodu tego, co spowodowało ich odstawienie, wliczając w to mocną anhedonię. Zwyczajnie przestałem cokolwiek czuć do żony i dzieci. Było to bardzo trudne dla nas wszystkich. Po kilku miesiącach żona myślała, że nasz związek zbliża się ku końcowi, bo ja, mimo szczerych chęci, musiałem zmuszać się, żeby mówić jej coś w rodzaju "kocham cię". Dzisiaj jest to dla mnie niewyobrażalne, ale wtedy było wielomiesięczną udręką. Wyjście z tego trwało wiele długich miesięcy. Łącznie cała praca, wliczając w to psychoterapię i własny wysiłek nad pokonaniem samego siebie, zajęła mi około dwóch lat. Gdyby żona nie żywiła do mnie mocnych uczuć to zapewne rozstalibyśmy się już po pół roku tej emocjonalnej pustyni.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy